poniedziałek, 29 stycznia 2018

Ostra przygoda z kumplem z klasy [opowiadanie gay]

W mieszkaniu rozległ się dźwięk domofonu. To Adrian - pomyślał Robert z zadowoleniem. Chłopcy byli kolegami z klasy w jednym z warszawskich liceów. Znali się zresztą od dobrych paru lat, a Adrian ufał mu jak nikomu innemu i traktował go jak swojego przyjaciela, a wręcz jak brata. Obaj mieli wspólny język oraz podobne zainteresowania, nie mówiąc już o tym, że obaj lubili ubierać się w dresy - podobał im się bardzo ten luzacki drecholski styl i była to kolejna rzecz która ich łączyła.

Obaj mieli po 18 lat i byli przystojnymi i wysportowanymi chłopakami. Robert często fantazjował na temat swojego najlepszego kumpla, rozbierał go wzrokiem, jednak nigdy nie przyznawał się do swojej orientacji. Bał się niezrozumienia, a także nie chciał stracić tej najlepszej w swoim życiu znajomości. Cieszył się samym faktem, że mógł przebywać sam na sam w towarzystwie Adriana, bardzo lubił też go tak „po przyjacielsku” dotykać. Gdy pocieszał kumpla, miał dobry pretekst żeby go nawet objąć albo poklepać po ramieniu. Nigdy nie liczył na nic więcej, mając na uwadze fakt, że Adrian był heterykiem, który z zaangażowaniem gadał o dziewczynach, które mu się podobały. Jako że był zabójczo przystojny, a także męski jak na swój wiek, laski niesamowicie na niego leciały i miał okazję zaliczyć ich już więcej niż niejeden student.

- Siema Robert, co tam dobrego słychać? 
- A nic specjalnego, dzień jak co dzień. Trochę stresów, ale nic specjalnie dramatycznego - odpowiedział chłopak
- Oo, to słuchaj, może napijemy się po drinku, to się trochę zrelaksujemy. - zaproponował Adrian wesoło
- Spoko, przyda mi się. A moi starzy wracają dopiero za jakieś 3 godziny, więc nikt się nie będzie przypierdalać.
- No to perfekcyjnie, weź stary, dawaj polejemy sobie to whisky co dostałeś niedawno na urodziny!
- Jasne, zajebisty plan!

Robertowi od samej obecności kumpla natychmiast poprawił się humor. Jego żywiołowy i energiczny charakter i spontaniczność zawsze powodowały banana na twarzy, a życie wydawało się lepsze.

- Co ty na to żeby razem obejrzeć sobie jakiegoś dobrego pornola? Słuchaj, na pornhubie znalazłem takiego perfekcyjnego i tylko początek zdążyłem zobaczyć. Trwa jakoś z pół godziny. - zaproponował Adrian - Taka idealna dupa tam jest, normalnie 10/10, cyce ma perfekcyjne i ogromne. Taka blondyna że mi chuj staje na samą myśl, jęczy ładnie jak ją koleś bez gumy posuwa  od tyłu.
- Haha jaki ty zawsze niewyżyty, no ok gites pomysł - odpowiedział Robert z udawanym entuzjazmem. I tak będzie patrzył tylko na tego faceta i w czterech literach miał tę porno-gwiazdę, więc oby okazał się zajebistym ciachem.

Chłopcy rozsiedli się wygodnie na kanapie. Adrian prezentował się tego dnia naprawdę zajebiście. Roberta niesamowicie podniecał widok jego czarnych dresowych spodni, białych soxów Nike’a, a także fajnej bluzy z kapturem. To była dla niego idealna stylówa, która doprowadzała go do szaleństwa. Prawdę mówiąc, mógłby się cały czas gapić w przyjaciela jak w obrazek, a nie na jakiegoś tam pornola na telewizorze.

W mieszkaniu rozległy się głośne dźwięki stękania, jęczenia, klepania, i ogólnie bardzo ostrego jebania, które podnieciły Adriana do granic możliwości. Chuj stanął mu twardo na baczność i bardzo wyraźnie odznaczał się w spodniach. W międzyczasie chłopcy wypili 2 mocne drinki, a atmosfera jeszcze bardziej się rozluźniła.

- Ty, Robert, patrz jaką ten gość ma długą pałę. Ale i tak nie tak długą jak moja - Adrian zaczął się przechwalać na temat długości swojego instrumentu.
- Haha, że ty niby masz takiego dużego? Nie sądzę - odpowiedział Robert, próbując podpuścić kumpla
- Że ty mi niby nie wierzysz? To sam zobacz! - powiedział głośno Adrian, po czym zsunął z siebie spodnie i bokserki.

sobota, 27 stycznia 2018

Jebanie starszego kolegi [opowiadanie gay]

Sobota rano. Tomek obudził się w nieznajomym sobie miejscu. Zszokowany zauważył, że jest kompletnie nagi, ma zakneblowane usta, a także skrępowane i wyprostowane na boki ręce i nogi, przywiązane do łóżka sznurkami tak, że nie mógł kompletnie się ruszyć.

- O, obudziłeś się w końcu - mruknął Damian z zadowoleniem. Miał na sobie tylko czarne bokserki, białe soxy i adidasy.
- Mmmmmmrrghhgmm… - Tomek starał się cokolwiek powiedzieć, a także oswobodzić skrępowane kończyny, ale bezskutecznie.
- Nie uwolnisz się z tego w żaden sposób. Musisz być dzisiaj poddany mojej woli. Zajebiste z ciebie ciacho.

Tomek próbował zebrać myśli. Co tu jest grane? Miał ciężkiego kaca i bolała go głowa i jak cholera chciało mu się pić. No tak - impreza…

Poprzedniego wieczoru wpadł na domówkę do 19-letniego Damiana, którego poznał kilka tygodni wcześniej na siłowni. Wydawał się być spoko gościem i szybko znaleźli wspólne tematy. Chłopak tak naprawdę jednak udawał zwykłego znajomego, a Tomek po prostu niesamowicie wpadł mu w oko i doprowadzał do skrajnego podniecenia zawsze, kiedy przebierali się w szatni. Ukradkiem podziwiał jego zajebiście zbudowane ciało, a także prostą, dość grubą, 18-centymetrową pałkę, zakończoną idealnym grzybem.

Damian zawsze napawał się zapachem i atmosferą mgiełki samczego potu zmieszanego z dezodorantem i gorącą parą spod pryszniców, a przede wszystkim widokami spoconych, gołych byczków. Tomek jednak spodobał mu się szczególnie, z uwagi na super proporcjonalne ciało, 2 metry wzrostu, liczne tatuaże, a także zajebiście krótko ogolone włosy. Nie mówiąc już o jego dresiarskim, nieco „groźnym” stylu. Luźne szare dresy super leżały na jego dupie, a TNy na dużych stopach Tomka doprowadzały Damiana do szaleństwa. Chciał je lizać i niuchać cały ten jebiący, męski pot z wnętrza butów nowego znajomego. Zresztą same duże stopy też go jarały i miał dużą wprawę w ich masowaniu i lizaniu. Ech…. Miał wielką ochotę zrobić mu dobrze, ojebać mu pałę tak żeby jęczał, dyszał, syczał, wił się z ogromnej przyjemności, a następnie wbić mu się w dupsko i totalnie go wyruchać i zgwałcić.

Gdy Tomek wychodził z szatni, Damian nigdy nie wytrzymywał, chuj tak mocno stawał mu na baczność i bolały go jaja, że musiał sobie strzepać sobie pod prysznicem, czasami nawet z 2 razy. Tryskał bardzo obficie i gwałtownie na kafelki i odpływał.

środa, 22 listopada 2017

Ostre cwelenie nowego [opowiadanie gay]

Olek leżał nago na brzuchu na twardej, zimnej podłodze. Ręce i nogi miał wyprostowane i przywiązane linami do takich elementów pokoju jak rury, czy ciężkie meble. Nie mógł się kompletnie ruszyć i był skazany na łaskę najważniejszej osoby w całym towarzystwie. Był nowy.

Jego wysportowane ciało, wzrost, posiadane tatuaże, krótko ostrzyżone włosy - to wszystko nie miało większego znaczenia w oczach całej młodocianej patologii która go otaczała. Ważne było to czemu tam trafił, jakie miał układy i znajomości na zewnątrz, a także po części - siła charakteru.

A trafił tam za niewiele znaczącą pierdołę, która nijak mogła podnieść jego status i rangę wśród nowych kolegów. Mogli się oni „pochwalić” znacznie gorszymi przewinieniami, a część z nich także powiązaniami z poważniejszym światkiem przestępczym. Przez pierwsze 2 dni był też bacznie obserwowany i oblał większość wyrafinowanych i ukrytych testów na charakter. Mówiąc inaczej - zachowywał się jak frajer i niezgodnie z normami wymaganymi do znalezienia się wyżej w hierarchii.

Największym autorytetem wśród wszystkich w poprawczaku cieszył się 18-letni Damian, który miał we wszystkim ostatnie i decydujące zdanie, a także najwięcej przywilejów. Tylko z pozoru wyglądał na miłego gościa, w rzeczywistości był najbardziej bezwzględnym, okrutnym i nieposiadającym żadnego współczucia do innych samcem. Zresztą bez tych cech charakteru nie udałoby mu się zajść tak wysoko i zdobyć takiego posłuchu u innych. Od najmłodszych lat był otoczony przestępczym światkiem, a czynienie zła weszło mu w krew. Miał tez dobre układy z kierownictwem placówki, które w praktyce przymykało oczy na większość jego wybryków, a nie chciało problemów ze strony pewnych wpływowych ludzi, którzy mogli realnie zniszczyć im życie.

Damian robił więc dosłownie co chciał, a wokół siebie zbudował armię wiernych naśladowców, na których mógł zawsze liczyć. Zresztą gdyby któryś z nich spróbował się wyłamać i mu podskoczyć, bardzo szybko spotkałaby go kara ze strony wszystkich innych. Podporządkowując się autorytetowi chłopaka mogli zaś spać spokojnie i mieć też sporo przywilejów.

Nastolatkom hormony dają o sobie najmocniej we znaki, większość z nich załatwiała swoje potrzeby ręką i trzepaniem gruchy pod kołdrą, jednak było kilka wytypowanych osób, które co jakiś czas miały obowiązek dawać innym dupy i spełniać ich wszystkie fantazje. Przynajmniej tym, którzy byli najwięcej w hierarchii.

Pierwszeństwo do cwelenia i dominowania miał zawsze Damian, ale pozwalał też na zabawy tym, którzy byli mu najposłuszniejsi i najwierniejsi. Olek był nowym, wyjątkowo atrakcyjnym towarem. Nie było to jakieś ciotowate chucherko, ale prawdziwy duży chłop. Pastwienie się nad takim kolesiem wyjątkowo podbudowywało chore ego młodzików z placówki. Jego pech, ze nie potrafił się jeszcze zachować jak prawdziwy mężczyzna i oblał testy na cwela. Będzie spełniał rolę zabawki dla innych i dawał innym dupy.

Nad Olkiem stał Damian i kilku innych chłopaków, którzy już zacierali ręce i przygotowywali się do ostrej zabawy. Była godzina 23, a w pokoju świeciła tylko mała żółta lampka, która nadawała orgiastycznej atmosfery.

- No i co Oleczku, myślałeś może że jesteś kurwa nie wiadomo kto? Tak się nie postępuje tutaj, jak ty przez ostatnie 2 dni. Udowodniłeś nam że jesteś jebanym śmieciem! Zerem a nie prawdziwym facetem! - Damian zaczął wykrzykiwać na nowego kolegę - Teraz będziesz miał karę, wszyscy cię po kolei wyruchamy w dupsko, że będzie cię kurwa bolało przez tydzień!

poniedziałek, 23 października 2017

Hetero siatkarz - niewolnik młodszego brata drechola [opowiadanie gay]

Tym razem opowiadanie, w którym 18-latek demonstruje swojemu kumplowi jak jego wysoki, wysportowany hetero brat - siatkarz musi spełniać jego wszystkie seksualne żądania. Dajcie znać w komentarzach czy wam się podobało i czy może interesowałyby was kolejne części ;)

Damian był w sytuacji bez wyjścia. Musiał wielokrotnie  spełniać wszystkie zachcianki swojego młodszego przyrodniego brata, 18-letniego Roberta. Nie mógł mu odmówić nawet ani razu, bo na szali była cała jego kariera sportowa. Dwa miesiące swemu młody dorwał się do jego laptopa, który oczywiście był akurat niezamknięty - i dorwał się do historii przeglądarki...

- Fak, czemu ja tego wtedy nie zamknąłem! - chłopak przeklinał często w myślach. Był siatkarzem, i to naprawdę utalentowanym i świetnie zapowiadającym się na przyszłość. W perspektywie było nawet ewentualne powołanie 27-latka do kadry reprezentacji Polski. Swoje sukcesy zawdzięczał jednak nie tylko ciężkiej, morderczej pracy nad sobą, ale też substancjom dopingowym. Od kiedy poznał sekret jakim środkiem skutecznie maskować niedopuszczalne używki i oszukiwać na badaniach, jego kariera wystrzeliła jak z procy. Na dopingu czuł się jak młody Bóg i dawał z siebie na meczach 200%.

Niestety, Robert tamtego feralnego dnia dowiedział się wszystkiego, ponadto zrobił liczne zrzuty ekranu oraz zapisał obciążające Damiana emaile. Praktycznie cały materiał dowodowy. - Jebany, pierdolony chuj... - Damianowi ciężko było powstrzymać nerwy, jednak młody miał go w totalnym szachu.

Jego młodszy brachol był bi, jednak zdecydowanie bardziej od dziewczyn kręcili go wysocy, przystojni, wysportowani, pewni siebie chłopcy - a do takich właśnie zaliczał się Damian: miał aż 207cm wzrostu, ponadto mógł się pochwalić pięknym, proporcjonalnie zbudowanym i umięśnionym ciałem. Idealnie wyrzeźbiona klata i brzuch, długie, owłosione nogi, a przede wszystkim ogromne i bardzo męskie stopy, na których widok Robertowi natychmiast chuj stawał na baczność. Numer buta 50 jest rzadko spotykany, a dla młodzika był czymś super podniecającym. Duże giry to jeden z jego największych fetyszy. Siatkarz miał ponadto bardzo ładnego, 18-centymetrowego, nieco wygiętego do góry kutasa zakończonego apetycznym dużym żołędziem, a pod nim duży owłosiony wór z wiszącymi sporymi jajami.

Był oczywiście hetero, jednak musiał spełniać coraz to bardziej wyrafinowane seksualne żądania brata, który miał spore wymagania. Nie mógł nawet zgłosić słowa sprzeciwu, wiedział że Robert nie żartuje, jest nieobliczalny i naprawdę może zrobić to co zapowiada.

Tego dnia, kiedy rodziców nie było w domu a Damian nie miał żadnego treningu czy zgrupowania, młody zaprosił swojego kolegę geja, 19-letniego Marcina. Obaj lubili dresiarskie i sportowe klimaty, a także sneak, tak więc szykowała się idealna wieczorna zabawa.

Obaj chłopcy nie byli co prawda tak wysocy jak Damian, ale trzeba przez przyznać że byli ładni i przystojni. Obaj krótko ostrzyżeni, dość szczupli, ubrani w drecholskim stylu. Robert chciał zademonstrować koledze jak jego starszy brat posłusznie spełnia wszystkie żądania.

Chłopcy wygodnie usiedli na kanapie, a Robert zaczął wydawać polecenia:
- Wylizuj nam najcze suko. Na kolana i obrabiaj kurwa.
- Ok, robi się... - Damian odpowiedział z niechęcią
- Jak się kurwa zwracasz do swojego pana? Szacunku trochę! - Robert bardzo odważnie strofował brata.

Marcin patrzył na wszystko pełen podziwu, a ego Roberta rosło coraz bardziej. Damian porządnie wyczyścił airmaxy chłopaków, następnie musiał przez wiele minut niuchać i lizać ostro jebiące białe soxy. Potem była kolej na długą sesję wylizywania gołych gir.

sobota, 21 października 2017

Trzech drecholi na lotnisku [opowiadanie gay]


Sorry za długą przerwę. No ale wracam z nowymi opowiadaniami na blogu ;) Na dobry początek opowiadanie z trzema przystojnymi rosyjskimi drecholami w roli głównej. Zapraszam do czytania no i tradycyjnie czekam na wasze komentarze i opinie - to mnie motywuje do dalszego pisania tego bloga ;)

Tamtego dnia byłem na lotnisku w Pekinie. Przesiadałem się z innego lotu i byłem już po kilku godzinach podróży. Godzina prawie 23 i musiałem czekać całą noc do rana na samolot do Warszawy. No fajnie... Przydałby się jakiś cwel, który umiliłby mi oczekiwanie i zajął się moim chujem i girami.

Terminal był ogromny i praktycznie nie było na nim prawie nikogo. Puste lotnisko, okazjonalnie widziałem skośnookie sprzątaczki lub kogoś z obsługi.

Poza mną, na swój poranny lot do Rosji czekało jak na razie kilku młodych Rosjan w dresach. Nie byli oni chyba jednak w jednej paczce, każdy wyglądał jak wolny elektron i zajmował się sobą i wpatrywał w swój telefon.

Przysiadłem się blisko i patrzyłem na nich po kolei, próbując wybadać, czy któryś może być gejem. Większość tylko na moment patrzyła mi się w oczy i odwracała wzrok. Był jednak jeden kolo, który odważnie i długo spojrzał mi się w oczy, a nawet ukradkiem zmierzył mnie całego wzrokiem. To musi być homo. Fajna morda, fajny kolo. Bardzo krótko ostrzyżony blondynek. Przystojny, słowiański, dresiarski ryj. Gostek około 185 wzrostu, mniej więcej 18 lat, w czarnych dresach adidasa, czapce z daszkiem i airmaxach na nogach. Ładny towar mi się trafił.

Mrugnąłem porozumiewawczo okiem, po czym powoli odwróciłem głowę w stronę toalety i z powrotem na niego. Załapał aluzję. Jeszcze raz porządnie zmierzył mnie całego wzrokiem, patrzył się też długo na moje czarne TNy i szare spodnie dresowe. Widziałem jak stopniowo kutas rośnie mu w spodniach, tworząc coraz większy namiocik. Subtelnie kiwnął głową na tak.

Udało mi się go wyrwać! Wstałem z miejsca i zmierzyłem do męskiej toalety. Po 2 minutach pojawił się i on. Była bariera językowa, ale patrzyliśmy na siebie bez słów i nawzajem pożeraliśmy się wzrokiem, po czym poszliśmy w ślinę. Przyparłem go do ściany i mocno się z nim lizałem, wsadzając mu ręce pod koszulkę i niecierpliwie obmacując jego klatę, brzuch i biodra. On zaczął macać mi chuja przez spodnie. Stanął mi bardzo twardo i prosto i wydłużył się do moich typowych 19cm.

Zacząłem realizować swoje zwierzęce dzikie żądze. Popchnąłem go jak śmiecia, na podłogę na kolana. Naplułem mu prosto w ryja. Podjarało go to. Szybkim ruchem zsunął mi z dupy dresy i bokserki i chwycił mojego długiego, grubego chuja w rękę. Ściągnął napleta i porządnie na niego napluł i go naślinił, po czym zdecydowanymi ruchami zaczął mi trzepać pałę.

piątek, 8 września 2017

Jebanie w warsztacie samochodowym cz. III [opowiadanie gay]

Dzisiaj jedno z bardziej podniecających i dłuższych opowiadań. Ostatnia część seksualnych przygód Roberta i Przemka (a także innych pracowników warsztatu). Dla miłośników ostrego dresiarskiego jebania w klimatach, przekleństw i agresywnej bezwzględnej dominacji. Mam nadzieję że się spodoba:)

Następnego dnia w warsztacie zrobiło się naprawdę gorąco. Wszyscy pracownicy patrzyli się na swojego szefa, Roberta z pogardą.

- Oni już wiedzą - odparł Adam z satysfakcją - I widzieli cały filmik z twojej pedalskiej zabawy z Przemkiem.
- Zrobić z siebie taką ciotę, to trzeba być totalnym frajerem. No kurwa psychol. Patologia. - dodał Marcin
- Jebani pederaści. A Robert to już w ogóle. Cwel totalny, chuja w dupie mu się zachciało. Tfu, zawiedliśmy się na tobie - skwitował Romek z grymasem na twarzy

Właściciel warsztatu totalnie zbladł. W milczeniu gapił się w podłogę. Czuł się bardzo poniżony.

- A tak napierdalał codziennie jak to nienawidzi pedałów. Hipokryta i kłamca, takimi najbardziej gardzę - dodał Adam - Myślę że obaj zasługują na karę. Co proponujecie?
- Skoro pedały to niech nam usługują cwele. Każdemu zrobią dobrze, obciągną z połykiem i wyliżą najcze - wypalił Marcin
- Eee, coo, chcesz żeby facet ci robił loda?? - zdziwił się Adrian, najdłuższy stażem pracownik warsztatu
- Oczywiście, niech frajerzy obrabiają nam pały. Jakaś nagroda za te wszystkie obelgi i rozkazy. W więzieniach ci wyżsi w hierarchii ruchają cweli w dupę i uważasz że nie są prawdziwymi facetami? - odpowiedział Marcin
- Trzeba korzystać z sytuacji i używać do woli. Kara musi być - dodał Adam z uśmiechem

Marcin mocno chwycił Przemka i zaczął zmuszać go żeby uklęknął. Chłopak zaczął się stawiać, więc wszyscy trzej drechole siłą zmusili go do współpracy.
- Na kolana pedale. Będziesz robił co ci każemy - syknął Adam
- Chcesz wpierdol?? Zaraz ci tak przydzwonimy że Cię mamusia nie pozna! - zagroził Adrian
- Nic kurwa nie będę robił, ja jestem aktywem a nie cwelem i to któryś z Was mi zaraz da dupy! - odpowiedział Przemek zdenerwowany
- Przegiąłeś młody, masz mi kurwa wylizać adiki, ale to już!

Zaczęła się szamotanina, w której Przemek nie miał najmniejszych szans, było trzech na jednego. Próbował się wyrywać, dał też swoim oprawcom kilka mocnych kopniaków, co tylko bardziej ich rozjuszyło. Siłą przyciskali mu mordę do brudnych adików Marcina i kazali porządnie wylizywać.
- O tak suko, będziesz nam służył. Jesteśmy twoimi panami i grzecznie się słuchasz albo wpierdol. Dokładnie wylizuj wszystkie brudy!

środa, 6 września 2017

5 napalonych drecholi zapina cwela w dupę [opowiadanie]

Tym razem opowiadanie skupione na opisach ostrego jebania i cwelenia. Pięciu młodych skurwieli bezwzględnie pomiata nieco starszym od nich dresem. Napisz komenta czy się spodobało

Maciek leżał na plecach na łóżku, przywiązany i totalnie skrępowany. Nie miał na sobie nic poza zajebistymi szarymi najeczkami. Nad nim stało pięciu drecholi sporcików w wieku 20-25 lat, wszyscy zajebiście umięśnieni i opaleni, ostrzyżeni prawie na łyso. Cała grupa była totalnie niewyżyta i napalona na ostre ruchanie. Wszyscy bardzo spoceni po wspólnym treningu na siłce, zresztą w pokoju hotelowym było duszno i gorąco. W całym pomieszczeniu było czuć ostry zapach samczego potu, az kipiało testosteronem i energią podnieconych młodzików. Wszyscy gapili się na siebie nawzajem, podziwiając swoje męskie ciała: pięknie wyrzeźbione klaty, szerokie ramiona i seksowne owłosione nogi.

Cała piątka rozebrała się do naga, zostawili na sobie jedynie czapeczki, białe soxy i TNy. Dwóch z nich miało na sobie błyszczące szorty Nike'a opuszczone do kolan. Zaczęli porządnie i szybko trzepać sobie pałki i po chwili ich sprzęty były w pełnej gotowości, twarde i proste.

Gospodarz dość długo ich selekcjonował chodząc po portalach dla gejów i wybierając tylko tych młodych, najbardziej wysportowanych, męskich i przystojnych masterów, lubiących sneak i gotowych na najostrzejszą jazdę i gnojenie go jak sukę oraz ruchanie bez gumy. Wszyscy przyjechali specjalnie z różnych miast. Dostali od niego z góry dużo kasy i zwrot dojazdu, w zamian chciał tylko żeby zrobili z niego totalnego poddanego. Przeruchali, przecwelili, zgnoili, spuścili się prosto w jego dupsko. Mieli też ostro jebać potem oraz mieć mocno znoszone soxy i adiki, ufundował im więc wcześniejszy trening na siłce.

Maciek miał 32 lata i był dość bogatym biznesmenem. Powodziło mu się nieźle, natura nie poskąpiła mu też urody i ładnego ciała. Miał ładną dupę, chuja, sześciopak na brzuchu. Lubił tylko dresiarskie klimaty, zresztą sam ubierał się głównie jak drechol, poza ważnymi spotkaniami biznesowymi. W jego miasteczku nie było jednak takich gejów którzy by go kręcili. Dużo panienek, wrażliwych nieśmiałych chłopczyków itd. Jedno czego mu ciągle brakowało to ostra grupowa orgia i bycie przeruchanym przez grupę jurnych, zajebiście męskich i bezwzględnych skurwieli. Ciągle oglądał pornole z bezwzględnymi masterami w klimatach, trzepiąc sobie konia przed komputerem, jednak w końcu zapragnął naprawdę ostrej jazdy w realu. Oczywiście, kiedy mógł to dawał dupy w innych miastach nowopoznanym osobom z Grindra, jednak zawsze czegoś mu w tym brakowało.

- Chłopaki, możecie mnie zgnoić jak sukę. Jestem wasz. Jestem totalnym śmieciem i zerem. Waszą zabawką do jebania i workiem na spermę. Wyruchacie mnie, pobijecie i zrobicie ze mną co tylko wam się podoba. Mam nadzieję że jesteście prawdziwymi samcami i skurwielami - powiedział Maciek, zachęcając grupę młodych mężczyzn do dalszej akcji.
- Rozpierdolimy ci dupsko frajerze i przecwelimy jak szmatę... - odpowiedział jeden z nich

Najbardziej podniecony i podjarany z całej grupy był najmłodszy uczestnik zabawy - Olek. 20-latek pierwszy podszedł do łóżka i powoli lecz zdecydowanie wbił się całą swoją długą prostą pałką po same jaja. Maciek miał przyjemnie ciasną dziurę. Obaj mężczyźni bardzo dobrze poczuli siebie nawzajem. Młodzik szybko przystąpił do dzieła i zaczął ostro ruszać dupą w przód i w tył, brutalnie dźgając mężczyznę i dopychając kutasa do samego końca. Maciek głośno jęczał przy każdzym pchnięciu, co bardzo podjarało młodego dresika, który sapiąc bezwzględnie rozrywał dupsko swoim sprzętem. W międzyczasie reszta chłopaków zaczęła znęcać się nad mężczyzną. Na zmianę podduszali go i przytykali mu swoje śmierdzące adiki i przepocone soxy do mordy, kopali w twarz, bili po klacie i brzuchu. Młody jebaka ruchał biznesmena coraz odważniej, podniecony całym widokiem. Wszyscy wzajemnie nakręcali się na ostrą klimatyczną akcję i jarali widokiem zniewolonego zgnojonego mężczyzny, dyszeniem ich nowo poznanego kolegi oraz głośnymi odgłosami klepania jaj o dupę ich cwela.

wtorek, 5 września 2017

Kolejne zajebiste amatorskie porno z prawdziwym jebaniem [filmiki gay]

Zgodnie z obietnicą, czas na kolejną porcję super podniecających filmików z prawdziwym amatorskim jebaniem. Wszystkie osobiście mnie bardzo jarają i ciężko przy nich zbyt długo wytrzymać żeby nie strzelić;) Który film najbardziej Ci się spodobał i z kim byś się najchętniej zabawił?

1) Dwóch męskich, wysokich, wysportowanych drecholi ładnie posuwa bez gumy jęczącego pasywka w zajebistych adikach. Obaj szybko spuszczają mu się prosto w dupę i zalewają go świeżą spermą.



środa, 30 sierpnia 2017

Chłopak mojej siostry [opowiadanie gay]



Było już późno, koło 1 w nocy. Uznałem że czas pójść spać. Rozebrałem się i zostałem w samych bokserkach. Przykryłem się kołdrą i zacząłem rozmyślać o nim. Chłopaku mojej siostry. Nocował u nas przez kilka dni. Oboje mieli po 23 lata i byli ode mnie o 2 lata młodsi. Parą stali się kilka miesięcy temu, a siostra u jego boku była szczęśliwa i spełniona.

Zazdrościłem jej bardzo, bo ja też totalnie na niego leciałem, był po prostu moim ideałem. Każdy jego pobyt u nas na chacie był dla mnie prawdziwą męczarnią. Miał zajebistą mordę w którą mógłbym się patrzeć godzinami i pewny siebie, nieco chamski wzrok prawdziwego samca. Podejrzałem go kilka razy pod prysznicem - pięknie wyrzeźbione i umięśnione ciało, mocno owłosione nogi i duże giry. Pewnego razu postawił sobie pałkę pod prysznicem, a na jej widok gały wyszły mi na wierzch. Długa na jakieś 18cm, taka w sam raz, prosta i pięknie zakończona dużą żołędzią.

Był wysportowany, szybki i zwinny. Nic dziwnego, gdyż od dawna trenował sztuki walki. Tym bardziej był dla mnie podniecającym okazem. Chciałem go dotykać, całować, bawić się jego pałą, Wizja wyjebania takiego pięknego samca w dupę i dominacji bardzo mnie jarała, chociaż ja sam też bym mu się oddał i mógłby ze mną robić co tylko chce. Niestety niezbyt się na to zanosiło - nie dość że to facet mojej siory, to przecież nie był gejem. Musiałbym więc chyba być jakimś wariatem żeby do niego startować.

Leżąc w łóżku, wyobrażałem sobie go dokładnie i zacząłem trzepać sobie konia. To było dla mnie lepsze niż jakikolwiek pornol. Nagle usłyszałem jęki i coraz głośniejsze dyszenie dochodzące zza ściany. O kurde, to chyba Karol (bo tak miał na imię) zaczął posuwać moją sister. Jej łóżko dotykało ściany od strony mojego pokoju i coraz szybciej i mocniej obijało się o nią. Te odgłosy bardzo mnie podnieciły i nakręciły. Słyszałem nawet co mówią.

- Lubisz suko moją dużą pałę....
- Oooh Karol... O taaak, mocniej...

Klepanie było coraz głośniejsze, a ja przed oczami po prostu widziałem jego dominację i zdecydowane ruchy. Wyobrażałem sobie że to ja z nim to robię. Nagle jęki stały się intensywniejsze, a oboje krzyczeli z rozkoszy. Przyspieszyłem ruchy ręką i byłem coraz bliżej orgazmu. To było dla mnie lepsze niż jakikolwiek pornol.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Jebanie w warsztacie samochodowym - cz. II [opowiadanie]

Nastał kolejny dzień w pracy. Zarówno Robert jak i Przemek byli zadowoleni i usatysfakcjonowani po wczorajszym ostrym jebaniu, a ten pierwszy już miał ochotę na znacznie brutalniejszą zabawę. Kilka razy porozumiewawczo mrugał okiem i uśmiechał się do młodzika, a także nie był dla niego tak nieprzyjemny i stanowczy jak miało to miejsce wcześniej.

Dobiegła 16, godzina zamknięcia warsztatu, a szef wezwał oczywiście swojego nowego mastera na "rozmowę", wysyłając resztę pracowników do domu. Adam został jednak razem z nimi i wszedł do biura.

- Adam, przecież powiedziałem ci już że koniec pracy. Mamy z Przemkiem parę ważnych spraw do omówienia.
- Tak tak, ja już wiem o jakie sprawy tu chodzi - wypalił Adam, a Robert i Przemek wymienili się spojrzeniem pełnym zaniepokojenia - Wczoraj omyłkowo wybrałem się do pracy. Usłyszałem głośne jęki i sapanie. Patrzę przez uchylone drzwi, a tutaj drodzy panowie żeście się jebali w najlepsze. No ładnie ładnie. Wszystko nagrałem na telefon.
- Ty chuju pierdolony. Kasuj to kurwo z telefonu - nakazał ostro Robert
- Kurwą to chyba ty jesteś, że dajesz dupy. I to jeszcze młodemu kolesiowi co mógłby być twoim synem.
- Miarkuj się ze słowami, bo zaraz z hukiem wylatujesz z roboty! - krzyknął szef
- Ha ha, nigdzie nie wylatuję frajerze, bo jak to zrobisz, to całe nagranie trafia do internetu, całej twojej rodziny i znajomych w szczególności - powiedział Adam z uśmiechem - A no i wyskakuj z kasy, dasz mi tak z 2 tysiące na dobry początek, potrzebuję na drobne wydatki.
- Nie dam ci kurwa ani grosza - Robert nie ugiął się przed szantażem
- Ok pedały, w takim razie jak nie płacicie, to będziecie robić dokładnie co wam każę. Wystarczy upokorzeń w tej robocie, teraz w końcu kurwa będę miał coś dla siebie.

Adam był typowym dresikiem. 28-latek przeciętnego wzrostu, chociaż bardzo dobrze zbudowany i niesamowicie silny. Super przystojny samiec. Bardzo męsko wyglądał w króciutko przystrzyżonych włosach. Od zawsze cwaniaczek, chamski w zachowaniu i samolubny. Hetero, ale nie widział żadnych przeszkód w tym, żeby ostro zgnoić swojego szefa którego nie znosił - w szczególności jeśli sam to lubił i się o to prosił. Za Przemkiem też niezbyt przepadał i miał ochotę zrobić z niego swojego cwela. Co prawda młody dość mocno się za nim oglądał, ale nie widział się w roli pasywa. Nigdy nikomu nie dał dupy, ani nie dał się scwelić. Wyglądało na to, że to będzie jednak pierwszy raz w nieznanej mu dotąd roli.

- I co kurwa, taki się czujesz mocny? - Przemek dość mocno się zdenerwował
- A kim ty jesteś pedale, miarkuj się ze słowami. Jeszcze będziesz mi usługiwał, cwelu - odpowiedział mu Adam
- Haha, ja tobie usługiwał? Spierdalaj kurwa.
- Taaak? Na kolana szmato i wylizuj mi buty - nakazał starszy kolega

Adam miał na sobie zajebiste żółto-zielone halówki, białe soxy, czarne krótkie spodenki Nike'a, białą podkoszulkę i czarną czapkę wpierdolkę. Wyglądał jak zajebisty chamski dresik. Dominującym wzrokiem patrzył się Przemkowi prosto w oczy.