wtorek, 15 sierpnia 2017

Jebanie w warsztacie samochodowym - cz. II [opowiadanie]

Nastał kolejny dzień w pracy. Zarówno Robert jak i Przemek byli zadowoleni i usatysfakcjonowani po wczorajszym ostrym jebaniu, a ten pierwszy już miał ochotę na znacznie brutalniejszą zabawę. Kilka razy porozumiewawczo mrugał okiem i uśmiechał się do młodzika, a także nie był dla niego tak nieprzyjemny i stanowczy jak miało to miejsce wcześniej.

Dobiegła 16, godzina zamknięcia warsztatu, a szef wezwał oczywiście swojego nowego mastera na "rozmowę", wysyłając resztę pracowników do domu. Adam został jednak razem z nimi i wszedł do biura.

- Adam, przecież powiedziałem ci już że koniec pracy. Mamy z Przemkiem parę ważnych spraw do omówienia.
- Tak tak, ja już wiem o jakie sprawy tu chodzi - wypalił Adam, a Robert i Przemek wymienili się spojrzeniem pełnym zaniepokojenia - Wczoraj omyłkowo wybrałem się do pracy. Usłyszałem głośne jęki i sapanie. Patrzę przez uchylone drzwi, a tutaj drodzy panowie żeście się jebali w najlepsze. No ładnie ładnie. Wszystko nagrałem na telefon.
- Ty chuju pierdolony. Kasuj to kurwo z telefonu - nakazał ostro Robert
- Kurwą to chyba ty jesteś, że dajesz dupy. I to jeszcze młodemu kolesiowi co mógłby być twoim synem.
- Miarkuj się ze słowami, bo zaraz z hukiem wylatujesz z roboty! - krzyknął szef
- Ha ha, nigdzie nie wylatuję frajerze, bo jak to zrobisz, to całe nagranie trafia do internetu, całej twojej rodziny i znajomych w szczególności - powiedział Adam z uśmiechem - A no i wyskakuj z kasy, dasz mi tak z 2 tysiące na dobry początek, potrzebuję na drobne wydatki.
- Nie dam ci kurwa ani grosza - Robert nie ugiął się przed szantażem
- Ok pedały, w takim razie jak nie płacicie, to będziecie robić dokładnie co wam każę. Wystarczy upokorzeń w tej robocie, teraz w końcu kurwa będę miał coś dla siebie.

Adam był typowym dresikiem. 28-latek przeciętnego wzrostu, chociaż bardzo dobrze zbudowany i niesamowicie silny. Super przystojny samiec. Bardzo męsko wyglądał w króciutko przystrzyżonych włosach. Od zawsze cwaniaczek, chamski w zachowaniu i samolubny. Hetero, ale nie widział żadnych przeszkód w tym, żeby ostro zgnoić swojego szefa którego nie znosił - w szczególności jeśli sam to lubił i się o to prosił. Za Przemkiem też niezbyt przepadał i miał ochotę zrobić z niego swojego cwela. Co prawda młody dość mocno się za nim oglądał, ale nie widział się w roli pasywa. Nigdy nikomu nie dał dupy, ani nie dał się scwelić. Wyglądało na to, że to będzie jednak pierwszy raz w nieznanej mu dotąd roli.

- I co kurwa, taki się czujesz mocny? - Przemek dość mocno się zdenerwował
- A kim ty jesteś pedale, miarkuj się ze słowami. Jeszcze będziesz mi usługiwał, cwelu - odpowiedział mu Adam
- Haha, ja tobie usługiwał? Spierdalaj kurwa.
- Taaak? Na kolana szmato i wylizuj mi buty - nakazał starszy kolega

Adam miał na sobie zajebiste żółto-zielone halówki, białe soxy, czarne krótkie spodenki Nike'a, białą podkoszulkę i czarną czapkę wpierdolkę. Wyglądał jak zajebisty chamski dresik. Dominującym wzrokiem patrzył się Przemkowi prosto w oczy.

piątek, 11 sierpnia 2017

Szybka dresiarska akcja w autobusie

Wracałem PKSem do domu, jakaś godzina drogi. Był wieczór i mało ludzi, jakieś 4-5 osób w przedniej części pojazdu. Ja siedziałem na samym tyle i słuchałem jakiejś muzyki na słuchawkach. Nagle dosiadł się zajebisty kolo. Na oko z 20 lat, 195cm wzrostu, opalony, włosy na jeża. Szczupły, ale miał umięśnione i super męsko owłosione łydki. Fajny dresik - pomyślałem. Miał na sobie białą podkoszulkę, czarne sportowe szorty, białe soxy i kolorowe airmaxy. No i czerwoną czapkę z daszkiem.

Przez chwilę spotkaliśmy się wzrokiem. Też poszedł na sam tył autobusu i usiadł po drugiej stronie. Ciężko było mi się powstrzymać żeby na niego co moment ukradkiem nie zerkać. Wyobrażałem sobie jak wygląda bez koszulki, no i jaką ma pałkę i dupę.

Żeby zabić czas w podróży, włączyłem sobie grindra. No ładnie kurwa, ten sam kolo pojawił mi się na samej górze aplikacji. Te same airmaxy, mała odległość - to musi być on, mimo że nie widać twarzy. Wpisał że pasyw, no fajnie fajnie. Zajebisty chłopaczek mi się trafił.

Nabrałem odwagi i zacząłem coraz więcej na niego patrzeć. W końcu wlepiłem wzrok w jego twarz i czekałem na reakcję. Nasze spojrzenia spotkały się, a ja nie odrywałem od niego oczu i patrzyłem z dominacją. Speszył się lekko, ale też się mną zainteresował i zmierzył mnie wzrokiem. Widziałem że mu się spodobałem, ten sam dresiarski styl. Zaczął lekko macać się po pałce przez spodenki.

- Ej kolo, słuchaj - szepnąłem - chodź tutaj bliżej do mnie, zwalę ci go przez spodenki i zjebiesz się w gacie. Ulży ci trochę

Posłusznie przysiadł się, a ja zacząłem mocno macać go po chuju i jajach. Miał większego niż się spodziewałem. Zwalenie komuś konia schowanego w bokserkach nie jest takie proste, ale za to bardzo podniecające. Mocno przesuwałem po nim ręką, ale finał wydawał się zbyt odległy, więc wsadziłem rękę do środka do gaci. Żołądź była wilgotna, bo jego chuj produkował dużo soków. Zdecydowanymi szybkimi ruchami ściągałem mu napletek i wsuwałem z powrotem. Zaczął szybciej oddychać, ale bardzo starał się nie wydać z siebie żadnego dźwięku.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Jebanie w warsztacie samochodowym - cz. I [opowiadanie]

- Dobra młody, dobrze że jesteś punktualnie. Mamy tutaj kolejne auto do roboty. Trzeba zrobić wstępny przegląd i sprawdzić co w nim nie gra. Ale to już! - powiedział Robert do Przemka
- Ok szefie, już zaczynam.
- Tylko bez opierdalania się i rzetelnie, zresztą powiedziałem ci już wczoraj wszystkie zasady. Nie toleruję lenistwa, spóźnialstwa, a przede wszystkim masz być uczciwy. Żadnych kombinacji w moim warsztacie. Mam nadzieję że zrozumiano??
- Oczywiście szefie, będzie Pan ze mnie zadowolony. - odpowiedział Przemek grzecznie i z uśmiechem. To był dopiero drugi dzień w nowej pracy. 20-latek był świeżo po technikum samochodowym i co prawda mógł na razie liczyć na śmieszne pieniądze, ale zawsze od czegoś trzeba zacząć. Jego szef miał ciężki charakter, do wszystkiego się przyczepiał i często miał pretensje. Cóż, prawdziwa szkoła życia.
Po oględzinach czarnego Passata, Przemek z łatwością i szybko stwierdził co jest nie tak.
- Przede wszystkim problem jest z uszkodzoną turbosprężarką.
- W porządku młody, w takim razie zanim zabierzemy się do właściwej roboty, to zajmij się najpierw płukaniem i czyszczeniem układu olejowego. Mam nadzieję że nie muszę ci nic tłumaczyć??
- Nie nie, oczywiście szefie, wszystko wiem - odpowiedział Przemek jak najgrzeczniej i zabrał się do pracy.

Był upalny letni dzień, a słońce grzało niemiłosiernie. Chłopak zaczął się bardzo pocić w dusznym pomieszczeniu i ściągnął z siebie białą podkoszulkę, odsłaniając opaloną i ładnie wyrzeźbioną klatę i plecy. Lubił pływać, chodzić na siłownię i miał ładne, dość umięśnione ciało. Miał też na sobie białą czapkę z daszkiem, czarne dresy i szare adiki. Dzień w pracy minął dość szybko, jedynym mankamentem było to, że Robert cały czas go popędzał i wymagał bardzo precyzyjnego wypełniania swoich poleceń. No i ganił za każdą niedokładność, nie szczędząc przekleństw:
- No co ty kurwa robisz? To jakieś żarty? Chłopaku zaraz spierdolisz całą robotę! Jak tak jutro będzie to wylatujesz kurwa z tej pracy!
- Przepraszam szefie. Ale uczę się szybko na błędach.
- Nie zatrudniłem cię żebyś się uczył, tylko żebyś zapierdalał, zrozumiano?? I to bezbłędnie zapierdalał! - wykrzyczał Robert i prawie wpadł w furię, szturchając młodzika.

Na szczęście, w ciągu następnych dni Przemek popełniał coraz mniej błędów i pracował coraz szybciej, a nagan było znacznie mniej. Szef zazwyczaj bacznie przyglądał się jednak pracy chłopaka, często nie odrywając od niego wzroku nawet na moment, co często było dość deprymujące. Robert był zadbanym, dość przystojnym 42-latkiem. Bardzo krótko ostrzyżony i napakowany. Miał groźny wygląd i można było się go przestraszyć. Lubił wyrażać na głos przy pracownikach swoje zdecydowane opinie na temat polityki, spraw obyczajowych i bieżących wydarzeń i nie można było z nim wchodzić w żadną dyskusję, bo szybko się denerwował i atmosfera w pracy stawała się nie do zniesienia.
- Jebane pedały, znowu im się paradować zachciało. Ja to bym takich szybko wyedukował to by im się raz na zawsze odechciało tych swoich zboczeń! - Robert często powtarzał swoje negatywne i ostre uwagi na temat gejów. Przemek nie czuł się z tym zbyt dobrze, bo sam był homo, a trafił mu się akurat szef narodowiec i homofob. Co to by było, gdyby się o nim dowiedział. Zwolnienie natychmiastowe.

Pewnego dnia niespodziewanie kazał Przemkowi dać telefon komórkowy na przechowanie.
- Widziałem wczoraj jak wchodzisz na facebooka. To niedopuszczalne w tej robocie. Oddajesz mi telefon i możesz go sobie odebrać z powrotem za 8 godzin.
- Eee, ale szefie...
- Nie ma żadnych ale, oddajesz mi ten pierdolony telefon i koniec. A jak nie, to ci go zaraz rzucę o podłogę i sobie kupuj nowy!
Przemek niechętnie przekazał smartfona Robertowi i zabrał się do roboty. Tego dnia było wyjątkowo upalnie i wszyscy pracownicy warsztatu pracowali bez koszulek. Ten miły widok był jedyną rzeczą, która mogła umilić tę niewdzięczną pracę. Chłopak ukradkiem zerkał na piękne muskularne ciało swojego szefa, a także dwóch innych starszych od niego dresików, którzy byli zatrudnieni razem z nim. Czasami wyobrażał sobie ostre grupowe jebanie, jednak szybko odpędzał od siebie te myśli. Nie chciał żeby pałka stanęła mu na baczność. Największą ochotę miał na Adama, którego rozbierał wzrokiem. Miał ochotę ostro i bezwzględnie przerżnąć go od tyłu na podłodze warsztatu. Było to jednak kompletnie nierealne. Wzdychał tylko pod nosem i pracował dalej.

środa, 9 sierpnia 2017

Moje ulubione filmiki z prawdziwym ostrym jebaniem [filmiki]

Prosiliście mnie w komentarzach o to, żebym na blogu zamieszczał też moje ulubione filmiki porno, tak więc na dobry początek zamieszczam kilka które naprawdę mnie jarają. Bardzo lubię oglądać amatorskie filmiki z prawdziwym i autentycznym (a nie takim lipnym wyreżyserowanym) jebaniem bez gumy, gdzie aktyw posuwa pasywa do samego końca i z jękiem tryska w jego dupie. No i oczywiście lubię wszystkie filmy z bezwzględnym dresiarskim cweleniem. Nie ma zbyt wiele naprawdę dobrych filmików, ale jest kilka fajnych perełek. Jak dla mnie te są zajebiście podniecające.

Daj znać który według ciebie najlepszy!


1) Na rozgrzewkę i dobry początek bardziej lajtowy 26-minutowy filmik, który dość powoli się rozkręca. Jeśli interesuje was szybsze ruchanie, to od razu możecie przewinąć sobie do jakiegoś 10:45 albo 14:47. Aktyw robi spore przerwy w ostrym posuwaniu, żeby za szybko się nie zjebać, ale jest kilka momentów zajebistego ostrzejszego ruchania, a pasyw pięknie jęczy z rozkoszy. Dla niecierpliwych: ostatni fragment od 25 minuty to jeden z najbardziej podniecających spustów w dupie jaki miałem okazję oglądać. Dla mnie tak zajebiste, że ciężko nie strzelić trzepiąc sobie do tego filmiku. Polecam.


wtorek, 8 sierpnia 2017

Wyjebany przez hetero samca [opowiadanie]

- Kurde, ale jestem spocony, pójdę wziąć prysznic - powiedział Damian do swojego przyjaciela Tomka
- No spoko, cały dzień imprezowania na plaży, to nic dziwnego - odpowiedział, uśmiechając się pod nosem
- Festiwal był zajebisty, fajnie że tu przyjechaliśmy. Ale teraz jak dla mnie czas na wieczorny relaks.
- Jasne mordo, teraz się trochę wychillujemy. Po to jest pokój w hotelu.

Damian po kolei ściągał z siebie kolejne części ubrania. Najpierw podkoszulkę, odsłaniając opaloną i wyrzeźbioną klatę oraz umięśnione plecy. Następnie białe soxy, pod którymi kryły się duże, długie i bardzo męskie stopy. Potem szare dresowe szorty, pod którymi były już tylko czarne bokserki. Bardzo podniecająco odznaczał się w nich członek Damiana, który był długi nawet w spoczynku. Chłopak w końcu ściągnął i ostatni element swojego ubrania, a Tomkowi pałka natychmiast stanęła twardo na baczność, na widok nagiego kolegi w całej okazałości. "No no, ale zajebisty wąż, jak stanie to będzie niezłe monstrum" - pomyślał. Przystojny 25-latek dupę też miał ładną: krągła, spora i dobrze umięśniona. I te mocno owłosione nogi. Robiły z niego super seksownego samca.

Damian poszedł pod prysznic, odkręcił wodę i namydlił się porządnie. Po chwili zaczął zajmować się swoją pałą. Był zawsze niewyżyty i gdy akurat nie miał seksu, to często i regularnie trzepał sobie chuja - najchętniej pod prysznicem. Parę ruchów ręką i już postawił sobie go na baczność. Stał prosto, był długi na 20cm i zakończony bardzo dużą, ciemnoróżową żołędzią.

Tomek obserwował wszystko przez uchylone drzwi. "Kurwa, z taką idealną pałą to on mógłby pracować jako aktor porno" - pomyślał. Damian zaczął trzepać sobie coraz szybciej, a jego oddech stał się bardziej głęboki. Po chwili dyszał i lekko postękiwał z zadowolenia, a Tomek też stawał się coraz bardziej podniecony i zaczęło robić mu się gorąco. Ściągnął z siebie ubranie zostając w samych bokserkach. Nie był tak umięśniony jak kumpel, ale za to miał prawie 2 metry wzrostu i wyglądał atrakcyjnie.

Bił się z myślami, ale nie mógł się powstrzymać i nagle wszedł do łazienki, a Damian zawstydzony przerwał swoją zabawę.
- Kurde, Tomek, czemu wchodzisz bez uprzedzenia?
- Słuchaj stary, zorientowałem się że sobie walisz i pomyślałem... że może bym się dołączył. Też jestem jakiś niewyżyty.
- Mordo, ale to tak... Chyba trochę głupio razem?
- Powiem prosto z mostu. Wiem że jesteś hetero, ale jak się już pewnie domyśliłeś... no, jestem pedałem. I mam dla Ciebie lepszy sposób jak sobie przyjemnie ulżyć.
- Eee stary, no domyślam się co masz na myśli, ale eee... no sam nie wiem?
- Słuchaj, nie będę owijał w bawełnę tylko powiem Ci jak facet facetowi. Prosta sprawa: podobasz mi się i jesteś zajebistym wysportowanym byczkiem. Ja ci daję dupy, a ty mnie posuwasz jak chcesz swoją dużą prostą pałką. Nie chcesz się dzisiaj spuścić w ciasnej przyjemnej dziurze?
- Wiesz, no jesteś moim dobrym kumplem ale jak to tak.. Ja nie jestem gejem.
- Masz być 100% samcem i mnie agresywnie zapiąć i dojechać w dupę do samego końca. To ja będę ostatnią ciotą i twoją szmatą. Ty jesteś prawdziwym hetero i mnie ostro przerżniesz. Zobacz, masz okazję się wyżyć, spuścić i sobie ulżyć jak należy. Spróbujesz prawdziwego męskiego brutalnego jebania. Chcę żebyś mnie zcwelił jak się cweli frajera w więzieniu. Idziesz na to czy nie?
- Ok przekonałeś mnie. Ale w takim razie będzie naprawdę brutalnie i po dresiarsku.
- I tak ma kurwa być tygrysie.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Brutalne jebanie cwela [OPOWIADANIE]


Obudziłem się rano. Był idealny, ciepły i słoneczny dzień. Miałem właśnie bardzo przyjemny sen w którym dominowałem i cweliłem kilku fajnych drecholi. Była więc duża ochota na prawdziwe porządne jebanie. Mój gruby chuj stał mi twardo, był gotowy do akcji i czerwony i lały się z niego soki. Zwykłe strzepanie go mi nie wystarczało. Potrzebny był mi na szybko fajny męski cwel, którego bym ostro przeruchał bez gumy.

Szybkie poszukiwania i znalazł się fajny 28-latek, Karol. Umówiłem się z nim na ostre, bezosobowe i bezwzględne jebanie - bez żadnych zbędnych dyskusji. Przybył po jakichś 20 minutach. Kutas dalej stał mi twardo. Otworzyłem drzwi nago i kazałem mu się natychmiast rozebrać. Spojrzał z podziwem na mój duży, pulsujący sprzęt. Kolo był ładny, fajna morda, krótko przystrzyżony, opalony i wysportowany. Mocno pomacałem go po ładnej umięśnionej klacie, brzuchu, dupie i namiętnie się przelizaliśmy. Jemu też pałka szybko stanęła bo jarała go moja dominacja.

Zaciągnąłem go szybko do kuchni i popchnąłem brzuchem na stół. Przycisnąłem go ręką mocno do blatu.
- Wypinaj dupę cwelu. - rozkazałem
Bez słowa i posłusznie spełnił żądanie. Porządnie pośliniłem sobie pałę i wbiłem się do samego końca. Zacząłem od powolnych, ale agresywnych pchnięć do samego końca. Głośno klepałem jajami o jego dupsko i wbijałem się bez litości. O taak, ale dobrze.

Karol pojękiwał coraz głośniej, a ja jak zaprogramowany robot regularnie wpychałem chuja jak najgłębiej. Twardą dużą żołędzią penetrowałem całe jego wnętrze.
- O tak suko, ale cię kurwa wyjebię w dupsko... Nie ma litości...
- Aaaaah.... Ale duży... O ja pierdole... - pojękiwał Karol
- Milcz szmato - rozkazałem

Zacząłem bić go po plecach i dupie, aż było widać ciemno-czerwone i fioletowe ślady.
- Zapierdole cie kurwo....
- Jeb mnie panie... Aaaahhh... - jęczał głośno

Przyspieszyłem ruchy i wbijałem się coraz szybciej swoim długim grubym palem. Jebańsko było coraz ostrzejsze i bardziej bezwzględne. No kurwa, było przyjemnie, fajna dupa do wyruchania. Nakręcałem się coraz bardziej i w końcu zacząłem go jebać jak totalną szmatę, brutalnie przeszywając jego dupsko swoim chujem.

Obaj głośno dyszeliśmy, on jęczał a ja zacząłem ryczeć jak zwierzak, szybko dopychając chuja od tylca i obijając się o dupsko.
- Jesteś teraz moją pierdoloną szmatą.... Użyję cię kurwa jak przedmiot.... - wysapałem w amoku
- O kurwa... o kurwa tak.... Rżnij mnie skurwielu.... - jęczał Karol

niedziela, 23 lipca 2017

Drechol wykorzystany przez dwóch młodzików [opowiadanie]

Tym razem umięśniony, 25-letni drechol jest podstępnie wykorzystany przez dwóch młodych sporcików. Mam nadzieję że się spodoba:) Jeśli chcesz, to zostaw komentarz po lekturze


Sebastian nagle się obudził. Otworzył oczy. Co tu jest kurwa grane?! Leżał na plecach na stole, na środku salonu. Był nagi, przywiązany i miał mocno skrępowane ręce i nogi, tak że nie mógł się ruszyć nawet na milimetr. Był fajnym, dobrze zbudowanym, krótko ostrzyżonym byczkiem. Samiec alfa. Świetnie wyrzeźbiona klata i brzuch, muskularne ramiona, duży biceps, mocno owłosione długie nogi i spore giry. Wysportowany i silny, jednak nie miał najmniejszych szans poradzić sobie z grubym sznurem. Przystojny i męski 25-latek był całkowicie poddany woli osób które go uprowadziły.

A byli to Mikołaj i Oskar, dwaj szczupli i wysocy bliźniacy. Jeszcze młodziki, bo dopiero co skończyli 17 lat. Byli miłośnikami sneaku i sportowego stylu, ubrani w białe koszulki, czarne dresy, a na nogach nowe kolorowe adiki. Ciekawym trafem, obaj byli gejami, a Sebastian wpadł im w oko już dawno. Często mijali go na osiedlu, kiedy spacerował z psem i podziwiali jego idealną sylwetkę, ciężko wypracowaną godzinami treningów na siłowni. Czasami przechadzał się bez koszulki, chętnie eksponując swoje opalone, atletyczne ciało. Podnieceni chłopcy pożerali go wzrokiem i wyobrażali sobie i fantazjowali często co najchętniej by z nim robili. Chcieli ssać mu pałkę, niuchać jego spocone giry i soxy, albo dać mu się brutalnie i ostro wyjebać w dupę. Co prawda, był hetero i miał dziewczynę, jednak obmyślili idealny plan.

Był piątek wieczór, a ich rodzice wyjechali za miasto na imieniny znajomej. Jako że tam nocowali, to chłopcy mieli dużo czasu na swoje plany. Od znajomego dilera zdobyli już odpowiednie dragi, które powodowały że ofiara najpierw staje się bezwolna, a następnie czasowo traci świadomość tego, co się wokół niej dzieje. Wsypali odpowiednią ilość do drinka cola+wódka i przelali całość do plastikowej butelki.

Mieli farta, bo szybko natknęli się na Sebastiana, który siedział i relaksował się na ławce przed blokiem, paląc papierosa i patrząc na zachód słońca.
- Hej - zagaił rozmowę Mikołaj
- Eee, no elo. Co jest? - odpowiedział Sebastian
- A wiesz, trochę nam głupio ale siedzimy sami w domu i nie mamy z kim się napić - powiedział Oskar smutnym tonem - a widzimy że siedzisz sam na ławce.
- No tak.. Ee no sam kurwa siedzę, ale nie chce mi się gadać, tym bardziej z takimi szczylami jak wy.
- No ale z nami się nie napijesz? Nawet trochę? Zrobiliśmy sobie drinka.
- Heh, no macie wyczucie bo mam dzisiaj imieniny. Ale kurwa zjebany nastrój, laska mnie właśnie zostawiła.
- Oj, to współczujemy, tym bardziej musisz się napić, będzie Ci lepiej. - namawiał Oskar
- Dobra dobra, już kurwa mnie zamęczycie na amen - powiedział Sebastian poirytowany - Zdrowie. - podniósł butelkę i wypił dużego łyka

Bliźniacy spojrzeli na siebie zadowoleni. Udało się.
- A wy... A wy czemu nie pije... - nie dokończył zdania i zaczął bezwolnie wpatrywać się w dal.
- Mordo, chyba źle się czujesz, chodź z nami. Pomożemy ci dojść do siebie - zaproponował Mikołaj, a Sebastian po prostu podporządkował się jego propozycji i wstał z ławki. Po drodze zataczał się i nie mógł złapać równowagi, a chłopcy ledwo dawali radę, aby zaprowadzić ciężkiego osiłka do swojego mieszkania. Gdy byli już na miejscu, koleś usnął jak zabity, a oni mieli sporo czasu żeby go rozebrać i porządnie przywiązać go do stołu.

Fajni chłopcy dresiarze - z którymi byście podziałali? [15 zdjęć]

Kolejna porcja fot zajebistych kolesi. Którzy najbardziej Cię jarają i co byś z nimi najchętniej robił? Chciałbyś któregoś ostro zdominować, a może żeby on ciebie przecwelił i zgnoił? Daj znać w komentarzu

1.

2.

3.

4.

Ostro zgnojony przez drecholi z osiedla [opowiadanie]

Krzysiek to typowy młody drechol z blokowiska. 18-latek, średnio wysoki, wysportowany i silny, krótkie włosy i zawsze sportowo-dresiarska stylówa. Chodził do pobliskiego technikum samochodowego. W sumie tylko dlatego żeby coś skończyć, poza tym większość jego ekipy i znajomych tam właśnie chodziła. Miał tylko jeden sekret, o którym nikt za wszelką cenę nie mógł się dowiedzieć - podobali mu się inni chłopcy.

Najbardziej pociągali go drechole podobni do niego. W jego szkole było pełno fajnych gostków, bardzo męczyło go jednak to, że zdecydowana większość była hetero. To znaczy, nigdy nic nie wiadomo, bo przecież każdy gej w okolicy musiał się kryć żeby nie dostać ostrego wpierdolu. Co prawda Krzysiek miał mocno wybuchowy i silny charakter oraz dużą wprawę w ulicznych bijatykach, jednak w starciu z jakąkolwiek grupą - kilku na jednego - nie miał specjalnych szans.

Będąc w towarzystwie kolegów dresiarzy, totalnie wypierał swoje gejostwo i sam ochoczo znęcał się razem z nimi nad bardziej delikatnymi lub zbytnio wyróżniającymi się tłumu i przegiętymi chłopakami. Kumple wpoili mu nienawiść do wszelkiej inności, a sam zapominał o tym że jutro mógł być ich kolejną ofiarą.

Cała ekipa wybrała się na spacer po osiedlu. Po zmroku, z puszkami browara w ręku. Natknął się na nich Damian - niski, emocjonalny, delikatny chłopak z gimnazjum. Nosił okulary i spodnie rurki. Wyglądał na homo, jednak nikt nie miał co do tego 100% pewności.

- No i co kurwa? Ciota jebana. Co się gapisz, chcesz wpierdol? - najstarszy gościu z ekipy, Adam, znalazł sobie nowy obiekt do zgnojenia
- Haha jaki pedał, może ci kupimy różową torebkę - dodał Krzysiek
- Wyskakuj z całego hajsu i telefonu, to oklep będzie mniejszy - ostrzegł groźnie inny chłopak
- Nic nie mam.. nie wziąłem ze sobą na spacer. - skłamał Damian
- O... to masz u nas totalnie przejebane pedale. Widziałem z daleka jak coś robisz na telefonie. Masz wpierdol cioto - powiedział Krzysiek i zaczął kopać swoją ofiarę. Reszta chłopaków ochoczo się dołączyła i szybko powaliła Damiana na ziemię, bijąc i kopiąc.
- Dobra dobra, wystarczy - powiedział Adam do kolegów - bo go jeszcze zabijemy i wtedy przejebane. Grunt że frajer zapamięta żeby nam grzecznie oddawać hajs i nie kłamać.

Całe towarzystwo było już mocno pijane.
- Eej, skoro pedał to niech nam lachę robi. Będzie z niego pożytek - zaproponował Tomek, inny chłopak z ekipy. Reszta kolegów uznała to za dobre zwieńczenie akcji.
- Hola hola, my nie jesteśmy ciotami. Popierdoliło was?! - krzyknął Adam
- Co ty kurwa panikujesz, raz w dupę to nie pedał, tak samo jak nam cwel po lodzie zrobi to kurwa przecież my nad nim panujemy i go gnoimy! A chce mi się spuścić na koniec dnia i co, mam sobie dzisiaj trzepać znowu pod kołdrą? Jest pedał to niech nam obciąga za karę! - wykrzyczał Tomek

wtorek, 18 lipca 2017

Brutalnie przerżnięty przez zawodowego boksera [opowiadanie]

Tym razem opis bezwzględnego i prawdziwie męskiego jebania. Żonaty samiec heteryk zabiera się za dupę kumpla geja. Miłej lektury i zostaw komentarz jeśli się podobało.


⁃ Wiesz, sporo się zmieniło po ślubie. Do tego dwójka małych dzieci. Nie ma jakiejś takiej atmosfery na łóżkowe zabawy. Kasia traktuje to bardziej jak obowiązek. A w ogóle nie chce jej się nawet obciągnąć mi pały. No loda to mi nigdy nie zrobiła. - powiedział Damian do kumpla. - Jestem wiecznie niewyżyty i napalony i jebałbym się ciągle jak pies.
⁃ Stary, tak to niestety jest. Po paru latach w związku, emocje gasną. Wiesz, nie chciałbym nic za bardzo sugerować, ale przydałby ci się jakiś mały skok w bok. Życie masz tylko jedno.
⁃ Ej ej, czy ty mi chcesz powiedzieć że ja mam ją zdradzić? - zapytał Damian zaskoczony
⁃ Mordo, jak to jest tylko jebanie bez uczuć i emocji, to czy rzeczywiście to jest stuprocentowa zdrada? - odpowiedział Robert, skutecznie manipulując kumplem
⁃ No kurwa, zgadza się, brakuje mi porządnego jebania. Zresztą z nią to zawsze było wszystko tak delikatnie i romantycznie. Nie mam jak się wyżyć. Chcę poczuć się w łóżku prawdziwym brutalnym dominatorem. A ona krzyczy i chce żebym przestał, gdy trochę mocniej wbiję się w nią chujem, albo trochę mocniej ją dojadę. Tak powoli i "romantycznie" to mi chuj natychmiast opada. Nawet widok jej cycków mnie coraz mniej podnieca.
⁃ Nie gadałeś z nią o tym?
⁃ Wiele razy, mówiła żebym nie przesadzał, albo że jestem niedojrzały. Trzepię sobie konia 2 razy dziennie pod prysznicem, ale to nie to samo. Mam duże potrzeby.

Damian jest 32-letnim zawodowym bokserem. Dość wybuchowy z charakteru, aż kipi testosteronem. Atletycznie zbudowany, silny i wysportowany. Prawdziwy męski hetero. Z Robertem znają się od podstawówki i to praktycznie jedyny kumpel któremu naprawdę ufa i zwierza mu się ze swoich problemów.

Tego dnia Damian był ubrany w czarną podkoszulkę i białe spodenki Nike'a. Na nogach najnowsze Airmaxy z zielonymi akcentami. Robert kątem oka podziwiał mocno owłosione i umięśnione nogi przyjaciela. Zawsze miał na niego ochotę, zresztą nic dziwnego - to prawdziwy, pewny siebie samiec alfa. Oczywiście nie przekraczał pewnej granicy i nie dawał tego po sobie poznać. Damian wiedział jednak o swoim kumplu że jest gejem i nigdy mu to nie przeszkadzało.

⁃ Kurwa, stary, ale gorąco u Ciebie na chacie. Na zewnątrz ponad 30 stopni a u Ciebie wcale nie lepiej. Cały się totalnie spociłem. - powiedział Damian i ściągnął z siebie koszulkę, odsłaniając opaloną idealnie wyrzeźbioną klatę i sześciopak na brzuchu. Robertowi na ten widok zrobiło się jeszcze goręcej niż jego koledze. Członek natychmiast stanął mu twardo na baczność

wtorek, 11 lipca 2017

Cwel na cały dzień - cz. 3 [opowiadanie gay]

Ostatnia i myślę że najostrzejsza część opowiadania o totalnej dominacji nad dresikiem-cwelem. Mam nadzieję że się spodoba. Tradycyjnie, napisz w komentarzu swoją opinię i jakie kolejne opowiadania chciałbyś tu zobaczyć. No i jeśli blog ci się podoba, to byłoby fajnie, gdybyś polecił go znajomym gejom którzy lubią klimaty sneak :) 


Przyszedł wieczór. Cwel, którego imieniem wcześniej się nie interesowałem, powiedział mi że nazywa się Kacper. Kazałem mu zrobić kolację, oczywiście cały czas miał być nago. Potem miałem trochę roboty przy komputerze. Kazałem mu zajmować się moimi girami, ssać mi pałkę albo bawić się sutami. Miał mi też masować wora i wylizywać krocze. Ja od czasu do czasu macałem mu jego zajebiście umięśnioną dupę albo dawałem mocne klapsy. Dzięki temu praca minęła mi szybko i przyjemnie.

- Dobra frajerze, późno już jest. Kładę się, a ty zrobisz mi porządny masaż.
Wymasował mi porządnie całe ciało, nie zapominając o żadnym mięśniu. Szczególnie zajebisty był masaż karku i pleców. Na koniec zrobił mi szybkiego loda, mocno i szybko drażnił i ssał całą moją dużą twardą pałę aż z jękiem rozkoszy spuściłem mu się prosto do gardła. Posłusznie połknął cały mój spust i dokładnie wylizał chuja tak, aby nie została nawet kropelka spermy.

Kazałem mu kłaść się na podłodze, tam gdzie jego miejsce. Dostał koc w prezencie, niech zna moją litość.

Rano zrobił śniadanie, dokładnie takie jakie sobie zażyczyłem. Oczywiście jego wyrzeźbiony brzuch i umięśniona klata spełniały rolę mojego talerza, gdyż kazałem mu położyć się na stole.
- Widzisz suko, do ilu rzeczy ty mi się przydajesz. Teraz bierz szybko prysznic, ale to już! A potem zasuwaj do sklepu po zakupy.

Gdy wrócił, poszedłem na trening na siłownię.
- A ty masz kurwo posłusznie na mnie czekać aż wrócę. Niech ja kurwa zauważę że coś mi zajebałeś albo zepsułeś to nie żyjesz, szmato pierdolona. Czy to jest jasne??
- Tak panie, jak pan sobie życzy.

Na siłowni dałem sobie spory wycisk i bardzo się spociłem. Oczywiście nie brałem prysznica, bo przecież od tego jest cwel, żeby zlizywać mój samczy zapach. A nie kurwa jakieś perfumy. Po drodze zgarnąłem jeszcze innego znajomego cwela, który miał na imię Maciek. To się teraz z nimi zabawię - pomyślałem z satysfakcją.

W przeciwieństwie do Kacpra, Maciek był szczupłym młodziutkim chłopaczkiem. Miał 18 lat i jeszcze chodził do liceum. Tacy też mi się podobają, o ile są wysocy, mają bardzo krótko ostrzyżone włosy i duże stopy.

- Wróciłem. Kacper, to jest Maciek. Teraz w dwójkę jesteście moimi cwelami. No to zabawimy się w grę. Każdy z was położy się na plecach na stole. Ja będę was posuwać od przodu a wy macie w tym czasie sobie trzepać. Może być powoli, ale nie wolno wam przerywać bo wtedy z automatu przegrywa się grę. Kto szybciej dojdzie, ten ma przejebane, a zwycięzca będzie miał małą nagrodę. Najpierw Kacper. Kładź się szmato na stole. Nogi do góry. O tak, fajne masz dupsko - powiedziałem i dałem mu soczystego porządnego klapa.

Naśliniłem sobie porządnie chuja, a jemu dziurę i ostro wbiłem się do samego końca. 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Cwel na cały dzień - cz. 2 [opowiadanie]

Kolejna część opowiadania z posłusznym cwelem, prawdziwym męskim jebaniem i porządnym sneakiem. Napisz w komentarzu jak się podobało.


Po udanym ostrym numerku rzuciłem go na podłogę.
- Leż suko, tam gdzie twoje miejsce i wykonuj polecenia. - rozkazałem
Założyłem na nogi białe soxy Nike'a i szare TNy. No to teraz czas na polerkę, do czegoś mi się jeszcze przyda ten cwel.
- Wylizuj całe buty dokładnie jęzorem, jak zobaczę że niedokładnie wypolerowane to będzie kara, więc lepiej się postaraj.
Nieźle przylożył się do roboty i w krótkim czasie były prawie całe czyste. Poza jednym miejscem z tyłu prawego buta, którym się nie zajął.
- I co szmato pierdolona, wzroku nie masz czy co?? Chcesz wpierdol??
- Przepraszam panie, starałem się - odpowiedział
- Chuj mnie to obchodzi, będzie kara.
Wziąłem pas i przylałem mu parę razy w dupę, aż zrobiła się ciemnoczerwona. Syczał i jęczał głośno z bólu, ale widać było że to mu się podoba. Dałem mu jeszcze parę porządnych soczystych klapów w dupsko i mocno je wymacałem i wymasowałem.

- Jarają cię moje jebiące adiki, co nie? To kurwa będziesz znowu je wąchał, szmato pierdolona.
Przytknąłem mu do nochala najpierw lewego i upewniłem się że porządnie wącha całe wnętrze mojego TNa i czuje cały mój męski pot z jebiącej wkładki. Trzymałem go tak z dobre 2 minuty i nie pozwoliłem odetchnąć świeżym powietrzem. Zaczął sapać, nie mogąc złapać tchu, a prosta długa pałka stała mu na baczność i była cała wilgotna. Gdy był mocno podjarany, to lało się z niej dużo soków. Potem kolej na prawego bucika. Też trzymałem szmatę dość długo sam na sam z moim ostrym samczym zapachem.

Położyłem się wygodnie na plecach na łóżku i szeroko rozstawiłem nogi. Teraz miał obrabiać mi moje białe soxy. Nosiłem je od ponad tygodnia i były od podeszwy całe szare i przepocone. Niuchał je posłusznie oraz lizał. Następnie kazałem je sobie ściągnąć i zażyczyłem sobie dokładnego wylizania stóp. Zawsze jest to dla mnie mega przyjemne i każdy cwel musi się porządnie wykazać na tym polu. Łapczywie badał i obrabiał całe moje stopy jęzorem i ustami, od wierzchu i od spodu. Jako że mam duże stopy koszykarza, to miał sporo roboty. Zgodnie z moim rozkazem, wymasował mi też porządnie moje mocno owłosione łydki i uda.

- Jaja mi się spociły. I krocze. Pokaż kurwo co potrafisz.- rozkazałem znowu
Pałka znów stała mi już na baczność i była maksymalnie twarda i długa, a frajer dobrze robił to co do niego należało i nie pozwalał jej opaść. Zlizał cały pot z moszny i krocza i płaskim wilgotnym jęzorem przejeżdżał po całym worze od dołu do góry, co było bardzo przyjemne.
- No dalej kurwo, staraj się bo ci znowu wpierdolę. - powiedziałem chłodno

wtorek, 20 czerwca 2017

Bezwzględne jebanie starszego brata drechola [opowiadanie]

Nowe opowiadanko z ostrym ruchaniem i dominowaniem starszego brata - dresiarza, po lekturze koniecznie daj znać w komentarzu czy ci się podobało :)


Mateusz spojrzał na swojego starszego brata z satysfakcją.
- Nie masz wyjścia, po prostu musisz mi dać dupy.

Adrian spojrzał mu głęboko w oczy. Ze złością, ale i pewnym podziwem dla przebiegłości i sprytu tego młodzika, którego przecież znał od zawsze. Każdego dnia zadziwiał go on jednak coraz bardziej. Mateusz był przystojnym, wysportowanym 17-latkiem. Na nogach granatowe najcze i białe soxy, czarne błyszczące sportowe szorty. Miał też na sobie białą koszulkę adidasa oraz czapkę wpierdolkę. Wszystko wyglądało na nim super atrakcyjnie i męsko. Miał seksownie owłosione nogi, a także niesamowicie przeszywające spojrzenie. Jego głównym hobby były sporty i gry zespołowe. Z racji wzrostu, świetnie nadawał się do gry w koszykówkę i siatkówkę. Oczywiście najczęściej ogrywał wszystkich kolegów. Zbudował sobie w ten sposób spory autorytet w klasie i większość znajomych się z nim liczyła. Nikt nie wiedział że jest gejem. Gdyby się dowiedzieli, prawdopodobnie spadłby z pozycji lidera grupy na ostatnie miejsce.

Adrian był raczej heterykiem, jednak miewał w głowie coraz częstsze przebłyski zainteresowania innymi mężczyznami. Szybko odganiał od siebie te myśli, bo przecież po co mu to było. Miał od kilku lat atrakcyjną dziewczynę, z którą często uprawiał ostry seks, a także był z nią w świetnej relacji i nie było potrzeby dodawać sobie tego typu atrakcji i urozmaiceń. Coraz częściej zadawał sobie jednak pytanie, czy aby na pewno nie jest biseksem? Miał 26 lat i to raczej dość późna pora na uświadamianie sobie swojej prawdziwej orientacji seksualnej.

- Adrian, przecież dobrze wiesz że mnie niesamowicie jarasz.
- Mordo, jestem twoim bratem, a w dodatku starszym. Czy ty słyszysz co w ogóle mówisz?
- No kurwa, to jest właśnie ostro podniecające że jesteś starszy. Chcę ci zruchać to twoje apetyczne umięśnione dupsko.
- Hola hola... Wyrażaj się trochę. - odpowiedział Adrian, jednak ku jego zaskoczeniu, jego pałka zaczęła powoli się podnosić.
- Przecież nikt nie zrobi ci tak dobrze, jak twój własny brachol. Znam Cię dobrze i dobrze wiem, co ci się spodoba. A mnie tak super podniecasz. Jak razem waliliśmy sobie kiedyś do pornoli, to zawsze chciałem chwycić za twoją grubą pałę i ci zrobić dobrze. Tak żebyś jęczał i wył z przyjemności. A potem wziąć ją do mordy i obrabiać aż do spustu, żebyś trysnął fontanną spermy prosto do mojego gardła. A teraz jest dobra okazja... Nie chcesz raczej, żeby Karolina się dowiedziała że puknąłeś ostatnio inną laskę?
- Ech Mati, nie wiem czy to najlepszy pomysł.
- Zrucham ci dzisiaj porządnie dupsko i spuszczę się z jękiem w środku. Albo się zgadzasz, albo twój związek jest zrujnowany.

Pała stanęła już Adrianowi na baczność, a Mateusz szybko to zauważył. Uśmiechnął się tylko i dodał:
- No już chuju, ściągaj z dupy te swoje seksowne dresy.

Adrian był równie wysokim, zabójczo pociągającym prawdziwym samcem. Był zdecydowanie bardziej umięśniony od swojego młodszego brata. Miał na nogach szare TNy, mocno już znoszone. Rozmiar buta 48 niesamowicie jarał Mateusza, który wręcz szalał na punkcie ogromnych stóp, a takie miał właśnie jego brachol. Pała stawała mu też często na widok czarnych dresów adidasa z białymi paskami, które Adrian miał akurat na sobie. Szara sportowa bluza z kapturem ładnie komponowała się z resztą w super samczą i dresiarską stylówę.

niedziela, 18 czerwca 2017

Jakie opowiadania i teksty was najbardziej jarają?

Powiedzcie mi w komentarzach jakie rodzaje opowiadań was najbardziej podniecają i co wam się najbardziej podoba, albo jakieś propozycje o czym chcielibyście żebym pisał w przyszłości i jak ulepszyć tego bloga :)

Z góry dzięki


piątek, 16 czerwca 2017

Zabawa dwóch drecholi aktywów [opowiadanie]

Wpadł do mnie kumpel - Damian. Siedzieliśmy razem na kanapie i oglądaliśmy na telewizorze moje ulubione dresiarskie filmiki, z wolna macając swoje pałki.


- Wiesz co, mordo? Dojechałbym ostro jakiegoś cwela. Ja go zapnę w dupę a ty w mordę. Zeszmacimy go razem jak ostatniego frajera.

- Znam taką jedną dobrą sukę. Robert, wygląda jak spoko kolo dresik.
- No to dzwoń do niego, bo mój chuj ma ochotę na jebanie.

Na widok Damiana pała zawsze mi stała momentalnie. Siedział koło mnie w samych sportowych spodenkach Nike'a, a ja nie mogłem oderwać wzroku od jego idealnej opalonej klaty, brzucha i owłosionych męskich nóg. Zajebisty samiec. Niestety też aktyw i potrzebny był trójkącik.
- Robercik będzie za jakieś pół godziny. Musimy jakoś zagospodarować ten czas.
- Trochę sneaku nie zaszkodzi.

Zdjąłem z jednej giry czarnego TNa. Mmm, dawał ostro. Dopiero co wróciłem z siłki. Przytknąłem go Damianowi do twarzy żeby ocenił. Wziął głęboki wdech.
- O taak, twoje adiki jebią zajebiście. Prawdziwy męski zapach. Dawaj i drugiego.

Przytykałem mu do mordy raz jednego, raz drugiego. Zsunął spodenki z dupy i nabrał ochoty żeby sobie potrzepać konia. Stwardniał mu jeszcze bardziej i zrobił się już maksymalnie długi. Spodobało mi się, że ma full erekcję od mojego samczego zapachu. Sam zacząłem mu walić pałkę. Twarda, prosta i długa. Mocnymi zdecydowanymi pociągnięciami wilgotnego języka zacząłem mu drażnić suty. Spodobało mu się, a wręcz zaczęło go to doprowadzać do szaleństwa. Coraz głośniej stękał i dyszał:
- Ahh stop, bo zaraz trysnę... Ooo
- Dalej mordo.. Niuchaj moje przepocone TNy..

piątek, 2 czerwca 2017

Cwel na cały dzień - cz. 1 [opowiadanie]

Napisał do mnie że szuka totalnego mastera, który będzie go traktować jak śmiecia i szmatę przez cały jeden dzień, albo dłużej. Spodobały mi się jego foty. Bardzo wysoki tak jak ja, przystojny, włosy na jeża, sportowy styl. Aż dziwne, bo gość wyglądał bardziej na aktywa, ale tym bardziej podjarała mnie jego propozycja.

Chciał żeby nim pomiatać i wykorzystać go pod każdym względem: finansowym, łóżkowym, w sposobie rozmowy, nie mówiąc o agresji fizycznej. To mi się podoba. Był upalny niedzielny poranek. Słonecznie i nieco duszno. Spotkaliśmy się w centrum miasta w centrum handlowym. Oczywiście nie było mowy o jakiejś miłej gadce.

Powoli zmierzyłem go wzrokiem od góry do dołu, a następnie spojrzałem mu głeboko w oczy.
- I co kurwa, szmato, chyba w ogóle nie zdajesz sobie sprawy w co się pakujesz ze mną. Jesteś jebanym frajerem że taką ciotę z siebie robisz. Będziesz kurwa moim posłusznym psem przez cały dzień. - przywitałem go najserdeczniej jak potrafiłem.

Nie odrywałem wzroku i patrzyłem na niego z dominacją. Zobaczyłem w jego oczach totalne podniecenie i ekscytację. Zaczęliśmy chodzić po galerii i doszliśmy do Go Sportu.

- No co tak się kurwa gapisz?? Czekasz na tramwaj czy co?? Wyskakuj z kasy frajerze. Wypatrzyłem zajebiste czarne dresy Adidasa, w sam raz na dzisiaj.

Posłusznie dał mi kilkaset złotych. Poszliśmy do przymierzalni. Dresy były zajebiste, a jemu też się podobały, aż prawie się zaczął kurwa ślinić. Zdjąłem swoje szare TNy, jebały potem jak cholera. Na dworze było 30 stopni w cieniu i giry mi się nieźle w nich kisiły. Przycisnąłem mu jednego do mordy i zacząłem podduszać.

- Żryj kurwo - szerpnąłem ostro - Podoba ci się to, co nie? Spocone jebiące giry to jest to? To kurwa niuchaj, od psa się wiele nie różnisz.

wtorek, 2 maja 2017

Wyruchany przez policjanta na służbie [opowiadanie]

Rafał bardzo lubił ostrą jazdę w prawie każdym aspekcie swojego życia. Było rano i wracał właśnie autem z imprezki-domówki w klimatach dres i sneakers. Poprzedniego dnia chętnie dał się bezwzględnie wykorzystać dwóm przystojnym drecholom z dużymi prostymi pałami. Za to jadąc samochodem, uwielbiał duże prędkości i często znacznie przekraczał limity i łamał przepisy.

O fuck. Policja. No to przejebane po całości. Rafał przestraszył się możliwych konsekwencji kontroli drogówki. Było to poza terenem zabudowanym, w środku lasu, a z suszarkami stało dwoje policjantów - mężczyzna i kobieta.

- Dzień dobry, starszy posterunkowy Łukasz Mazur. Zatrzymaliśmy pana, gdyż znacznie przekroczył pan dozwoloną prędkość, która wynosi w tym miejscu 70km/h. Pan zaś poruszał się z prędkością 124km/h. Dokonamy jeszcze kontroli pańskiej trzeźwości.

Rafał dmuchnął w alkomat. Wynik: 0,23 promila. No to mam totalnie przejebane - pomyślał.

- No no, Panie Rafale, pańska sytuacja nie jest zbyt ciekawa. Powiedziałbym nawet, że jest bardzo zła. Ale może dałoby się jakoś na nią zaradzić. Widzę, że ma Pan dość podobne zainteresowania do moich. Też jest Pan z branży?

Kiwnął głową w kierunku czasopisma leżącego na fotelu pasażera. Był to magazyn ze zdjęciami przystojnych i dobrze zbudowanych facetów, akurat otwarty na stronie z dużym plakatem z młodymi wojskowymi bez górnych części munduru, albo bez spodni, z widocznymi ładnymi stojącymi pałami.

Rafał zmieszał się nieco i zawstydził. Nie wiedział co odpowiedzieć:

- Eeee, no tak... Lubię ładnych mężczyzn i kręcą mnie dresiarze... Albo goście w mundurach. Jara mnie ich władza i autorytet...
- No proszę proszę. Bardzo ciekawie - odpowiedział policjant - Myślę że możemy pomyśleć o znacznym zmniejszeniu kary, a może nawet zapomnimy o badaniu alkomatem, jeśli... zaprezentowałbym panu władzę policjanta w praktyce. Co Pan o tym sądzi?

Rafał bardzo chętnie przystał na propozycję policjanta, a na samą myśl o byciu zdominowanym przez gościa w mundurze i na służbie, penis zaczął mu twardnieć i się podnosić.

środa, 26 kwietnia 2017

Ostry numerek z heterykiem - nauczycielem WFu [opowiadanie]

Mariusz był uczniem jednego z warszawskich liceów. Chodził już do klasy maturalnej i miał 19 lat. Nikt w całej szkole nie wiedział o tym że jest gejem. W ogóle nie wyglądał jak stereotypowy homo. Był wysportowany, wysoki, bardzo męski, ubierał się w dresy i słuchał głównie polskiego rapu. Miał duży autorytet i uznanie u kolegów i nikt nie miał odwagi na niego naskoczyć ani w niczym mu podpaść. Głównie z powodu jego dość wybuchowego charakteru. Konflikty rozwiązywał siłowo lub w wyrafinowany sposób mścił się na innych. Nie miał problemów z ocenami z zachowania, gdyż jego ojciec był dyrektorem szkoły i zawsze wszelkie ewentualne problemy i afery były rozwiązywane na jego korzyść. Byle tylko reputacja syna i honor rodziny zostały zachowane.

Tylko rodzice wiedzieli o orientacji Mariusza. Dopóki wyglądał i zachowywał się ich zdaniem normalnie, jak to chłopak powinien, to totalnie im to nie przeszkadzało. Nie mieli też problemów z jego kolegami dresiarzami oraz ich wspólnymi zabawami. Póki nie przyprowadzał do domu "przegiętych ciot" (jak to określali) oraz to on był aktywem, miał ich pełne wsparcie. Ojciec Mariusza, Krzysztof, nie mógłby znieść psychicznie myśli że jego syn jest posuwany przez kogoś w dupę. Wychował go na kipiącego testosteronem, męskiego i odważnego chłopaka.

Mariusz od zawsze był oczkiem w głowie rodziców. Był jedynakiem i zawsze dostawał od rodziców to czego chciał, pod warunkiem że będzie wobec nich fair. Był nieco rozpuszczony i zapatrzony w siebie.

Od początku liceum bardzo podobał mu się nauczyciel W-Fu - Karol. Przystojny, wysportowany 32-latek był dla niego atrakcyjnym potencjalnym celem. Co prawda był heterykiem i od kilku lat miał partnerkę, jednak nie widział tego jako wielką przeszkodę. Pewnego marcowego dnia nadarzyła się świetna okazja aby spróbować zmusić go do wspólnej zabawy.

Mariusz miał z Karolem dodatkowe wieczorne zajęcia z koszykówki. Był wysoki, bo miał 197cm wzrostu, więc miał do tego sportu duże predyspozycje. Zazwyczaj trenowało z nimi 3 innych kolegów z klasy, lecz tego dnia wszyscy postanowili wieczorem zabalować i wybrać się na urodziny do znajomej.

Była więc świetna okazja. Sam na sam z wuefistą, godzina 21, w szkole był tylko stary woźny który zazwyczaj przysypiał oglądając telewizję, a także sprzątaczka która zajmowała się salami na górnym piętrze. Mariusz pod koniec treningu zapytał, czy mogą pójść do pokoju wuefistów, bo chyba wczoraj zostawił tam papiery dotyczące ewentualnego stypedium sportowego.
- Oczywiście. Świetnie Ci poszło na treningu, w sumie możemy dziś skończyć te 10 minut wcześniej - odpowiedział nauczyciel

Weszli do małej salki, Mariusz zamknął za nimi drzwi i wypalił bardzo bezpośrednio:
- A tak naprawdę, to w ogóle nie chodzi mi w ogóle o żadne papiery. Taki przystojny facet, chciałbym z Tobą pobyć trochę sam na sam. I wiesz... trochę się zabawić
- Słuchaj gnoju, po pierwsze nie jesteś ze mną na ty, a po drugie co ty sobie w ogóle wyobrażasz. To ty niby jesteś pedałem? Nie strój sobie ze mnie żartów, bo to nie jest ani trochę śmieszne. - odpowiedział zdenerwowany Karol
- Wiesz... Nie chcesz po dobroci. A wiesz chyba dobrze kto jest w tej szkole dyrektorem. Myślę że nie chcesz żadnych nieprzyjemności w pracy. Może jakaś nagana? Albo niezbyt miłe plotki? Raczej tego nie chcesz. - odparł Mariusz, uśmiechając się szeroko
- Mariusz, wypierdalaj mi już stąd, natychmiast! Ty gnoju, cwelu jebany!

wtorek, 25 kwietnia 2017

Niekończący się orgazm - zabawa z drecholem przy aucie [opowiadanie]


Tamtego popołudnia nie mogłem usiedzieć w pracy. Mój chuj miał wielką ochotę na ostre rżnięcie, a ja sam nie bawiłem się nim od paru dni i po prostu musiałem zruchać dupsko jakiemuś fajnemu dresikowi. Gdy tylko wyszedłem z pracy, ustawiłem status na Grindr na "fun now". Zacząłem pisać z konkretnym i wysportowanym drecholem który był akurat na spacerze w okolicy.

Spotkaliśmy się przy moim aucie. Pojechałem z nim w ustronne miejsce tuż za miastem, w którym nikt nam nie będzie przeszkadzał w zabawie. Wysiedliśmy z samochodu, usiadłem na masce, a on zaczął porządnie obrabiać mi pałę ustami i ręką. Szybko stanął mi na baczność.

Był w moim typie, czyli typowy wygląd drechola - krótko ostrzyżony, dresy i czarne adiki. Dość szczupły. Na oko miał jakieś 25 lat.

- Tylko wiesz... Ze mną seks jest dość specyficzny. - powiedział nagle - No bo... Jak dojdę to orgazm mi się zbyt szybko nie kończy. Czuję się dalej tak jak na krawędzi wytrysku. Mogę się bawić tak długo jak zechcę i dojść kilka razy pod rząd. Zresztą czasem spuszczam się w bokserki w przypadkowych momentach i mam długie, bardzo silne orgazmy. Ale jesteś tak mega przystojny, że chciałem się ustawić na seks.
- Hmm, to może być ciekawe. Na maskę i wypinaj dupę. - odpowiedziałem krótko, ciekaw jak to będzie w praktyce wyglądać.
- Tylko nie za ostro, ok? Mi niewiele trzeba. A ty masz takiego zakrzywionego do góry długiego drągala, który będzie mnie idealnie drażnił w środku.
- Dobra dobra, nie gadaj już tyle i jedziemy z tym koksem - powiedziałem zniecierpliwiony.

Spoko, wszedłem w niego od tyłu powolnym ruchem i zacząłem wolno i dokładnie suwać swoją pałą w przód i w tył. Daniel, bo tak się nazywał, zaczął szybciej oddychać. Lekko przyspieszyłem i już po minucie zaczął wić się i głośno jęczeć.
- Aaaah, zaczyna się.... Zaraz dojdę... Nie przestawaj. Nie przestawaj... - wysapał

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Słodka zemsta - cz. VII (ostatnia)

Następnego wieczoru, po grupowym gangbangu, w którym głównym daniem był Adam, obaj chłopcy mieli znowu przyjść do Norberta i Andrzeja. Tym razem Adam został główną nagrodą w konkursie i Tomek, który najpóźniej spuścił się w jego rowie, mógł z nim dzisiaj robić co tylko mu się podoba.

Zastraszeni, uznali że niestety nie mają innego wyjścia i przybyli do mieszkania. Tomek już tam czekał.

Jego niespełnione chore fantazje miały właśnie szansę realizacji - bez żadnych konsekwencji. Mariusz wiedział, że kroi się bardzo gruba akcja i na wszelki wypadek włączył dyktafon w swoim telefonie. Andrzej podszedł do Adama i uśmiechnął się złowrogo:
- No no, wczoraj zrobiłeś sensację na naszej imprezie. Wszystkim się bardzo spodobałeś. Dzisiaj będzie trochę ostrzej niż wczoraj, więc szykuj się do ostrej jazdy.
- Chłopaki, jakby co to mam nadzieję że dalej pamiętacie, że kompletnie ośmieszycie się idąc na psy, bo nikt mnie tam nie tknie. A za to wkurwicie mnie tak, że wasz żywot na tym świecie nie będzie długi. Adam, masz być posłusznym cwelem i być zajebistą nagrodą za konkurs. Nie zrób wstydu. - dodał Norbert.

Tomek podszedł do Adama, spojrzał mu prosto w oczy i powiedział: - Będziesz teraz moim psem. Totalną szmatą i frajerem. Zrozumiano?

Adam nic nie odpowiedział, a Tomek wkurwił się i centralnie przyjebał mu z pięści w nos. I jeszcze raz. Chłopak poczuł silny ból i oszołomienie, a krew zaczęła mu lecieć z nosa. Mariusz chciał pomóc swojemu chłopakowi i uciekać, ale Andrzej przytrzymał go tak, że nie mógł się ruszyć.

- Mam nadzieję że czegoś to Cię nauczyło. Tfu, taka suka jak ty nie zadziera z masterem. Szczególnie, jeśli jestem to ja.

Słodka zemsta - cz. VI

Adam i Mariusz leniwie spędzali sobotni wieczór przed telewizorem. Siedzieli przytuleni na kanapie i oglądali głupawą amerykańską komedię. Nagle odezwała się komórka Mariusza, któremu przyszedł SMS.
- To Norbert... Mamy się zbierać do nich do mieszkania i być tam za godzinę. Podobno jest grupowe fun party i mamy w nim brać udział.
- Coś czuję, że nie wróży to dla mnie nic dobrego. - odpowiedział Adam zaniepokojony
- No ale sam wiesz że nie możemy odmówić. Z nimi nie ma żartów.

Chłopcy wzięli wspólny prysznic, ogarnęli się i wyszli z domu. Dotarli na miejsce równo o 21. Okazało się, że byli pierwszymi gośćmi, a cała reszta była zaproszona na godzinę 22.

- Może drinka? - zaproponował Andrzej z tajemniczym uśmiechem. Mariusz przezornie odmówił, a Adam poczuł, że potrzebuje trochę się rozluźnić i zrelaksować i naiwnie przystał na propozycję. Nie wiedział, że są w nim rozpuszczone prochy, które sprawią że stanie się bardziej bezwolny, łatwy i chętny do jebania.

Do pokoju wszedł Norbert. Nie miał na sobie ubrania, jedynie czarną czapkę z daszkiem. Chłopcom również kazał się rozebrać do naga:
- To jest sex party które organizujemy raz na 2 tygodnie. I takie są tutaj zasady, że wszyscy są rozebrani od samego początku imprezy.

Gdy chłopcy zdjęli koszulki, spodnie, soxy i buty, Norbert nakazał Adamowi klęknąć przed nim i postawić mu chuja. Nie było to trudne. Zaczął robić mu loda, mocno ściskając pałkę ustami i prawie od razu stanęła na baczność i zrobiła się twarda jak skała.

- Grzeczny chłopak. Jak na razie dobrze się spisujesz. Widzisz ten niewysoki stół na środku salonu? Teraz się na nim położysz na plecach. Będziesz do niego przywiązany i masz posłusznie przyjmować w siebie pały wszystkich facetów którzy będą na tej imprezie.

Adamowi prochy już dobrze weszły i nabrał dużej chcicy, żeby zruchać mu porządnie dupsko. Z chęcią położył się, a Norbert unieruchomił mu ręce i nogi.

piątek, 21 kwietnia 2017

Bezwzględne dresiarskie jebanie w kiblu [opowiadanie]

Byłem właśnie po ciężkim ale zajebistym treningu na siłce. Spociłem się totalnie, ale nie brałem prysznica. Tak będzie bardziej podniecająco. Miałem ochotę na szybki numerek w toalecie centrum handlowego. Jako że siłownia mieściła się na jego ostatnim piętrze, wystarczyło tylko znaleźć kogoś na grindrze i zabrać się do działania.

Odezwał się akurat fajny dresik. No ładnie, widziałem go przed chwilą na siłowni jak wyciskał sztangę na ławeczce. Zajebisty, męski i przystojny chłopak, a ja myślałem że jest raczej heterykiem. W dodatku 19-latek. Lubię takich młodych.

Spotkaliśmy się przy ławce koło Footlockera. Zmierzyliśmy się wzrokiem i poszliśmy prosto w stronę męskiego kibla. Publiczne akcje bardzo mnie podniecały, bo wiedziałem że na pewno nie będziemy tam sami. To musiał być szybki i ostry numerek. Szybki spust w dupę czy lodzik i do widzenia, wypierdalać.

Na razie w toalecie nie było nikogo. O tej porze akurat w centrum handlowym nie było zbyt dużo ludzi. Niecierpliwie weszliśmy do kabiny z kiblem i zablokowałem drzwi. Było w niej nawet dość sporo miejsca. Chciało mi się lać, a on miał wpisane że lubi piss. No to niech ma cwel to co lubi. Opuściłem dresy, wyciągnąłem swojego ptaka z bokserek i naszczałem mu na ryja.

Podniecił się moim zdecydowaniem i zobaczył że jestem konkretnym skurwielem. Chuj szybko stanął mu na baczność. Strzepnąłem na niego resztki moczu i wepchnąłem mu całego kutasa do mordy.

Słodka zemsta - cz. V

Dwaj filmowcy wciąż głośno dyszeli po tym, jak ostro zgwałcili Adama i Mariusza. Norbert leniwie rozmasowywał swojego powoli opadającego drągala i czuł błogi relaks. Już od czasów liceum fantazjował o brutalnym ruchaniu i agresywnym dominowaniu fajnych młodych dresików i robił to zawsze, gdy tylko nadarzyła się odpowiednia okazja.

Andrzej też był zadowolony po całej akcji, Mariusz bardzo mu się podobał i to on był największym zwolennikiem aby chłopak występował w ich filmach porno. Wcześniej nie miał okazji, żeby porządnie zapiąć go w dupę i teraz mu się to udało. Cieszył się tym bardziej, iż wiedział że Norbert tak łatwo nie odpuści sobie takiego atrakcyjnego i przystojnego młodego towaru i zmusi chłopaków do regularnych sex spotkań.

- Chłopcy, jeszcze od nas nie wychodzicie. Nie tak prędko. Po pierwsze, nikomu ani słowa. Jeden fałszywy ruch i obaj nie żyjecie. I naprawdę nie żartuję. Znajdziemy was bez problemu. Po drugie, jeszcze u nas zostajecie. A po trzecie, będziecie tu przychodzić na każde nasze zawołanie, a od dzisiaj Mariusz będzie u nas grać w filmach za darmo. Podziękuj swojemu chłopaczkowi, bo to on nas wkurwił, a ty nie byłeś wystarczająco ostrożny - powiedział Norbert chłodnym tonem

- Przyzwyczaicie się do nas, ale łatwo nas sie nie pozbędziecie. A policja, buahaha, nic wam nie pomoże bo nie wiecie jakie my mamy powiązania i znajomości. Prawdę mówiąc, nie macie pojęcia z kim wy w ogóle rozmawiacie. - dodał Andrzej


Adam i Mariusz spojrzeli sobie w oczy ze zrezygnowaniem. Nie musieli nawet nic mówić. - O kurwa... - pomyślał tylko Adam i opuścił wzrok. Ciszę przerwał Norbert:
- Dobra, dosyć tego gadania. Ja jestem wiecznie niewyżyty i dzisiaj też mam ochotę na dalszą akcję. Pobawimy się z wami jeszcze trochę. Jak podejdziecie do tego na luzie, to nawet się wam spodoba.

Założył z powrotem białe jebiące soxy, które ostatnio nosił przez prawie dwa tygodnie. Jebały ostrym samczym zapachem. Na dworzu było codziennie gorąco i stopy bardzo mocno mu się pociły, do tego bieganie i treningi na siłce. Rozkazał nagiemu Adamowi żeby kładł się na plecach na podłodze, a sam stanął nad nim i zaczął bawić się jego ciałem. Najpierw przygniatał mu nogi, potem umięśniony brzuch, następnie bawił się klatą i dokładnie sutami.
- A teraz powąchasz sobie moje soxy - odrzekł z uśmiechem

Z całej siły przytknął Adamowi stopę do nosa, a ten zaczął się krztusić ostrym zapachem, ale znalazł w nim coś dziwnie podniecającego.
- Coś się nie podoba?? Niuchaj dalej szmato pierdolona - poirytował się Norbert i zaczął bawić się jego głową, którą obracał na lewo i prawo, lekko kopał, albo przyciskał do podłogi. - No wąchaj psie, jesteś pedałem to ci się kurwa powinien podobać prawdziwy zapach dresa skurwiela. Wąchaj moją girę kurwo.

Kolejna porcja fajnych chłopców



wtorek, 18 kwietnia 2017

Ostra zwierzęca akcja w sklepie osiedlowym [opowiadanie]

Umówiliśmy się o 23:00 w sklepie osiedlowym. Należał on do Daniela, który kilka razy w tygodniu stał za ladą na wieczornej zmianie. 

Był on przystojnym 28-latkiem, a wyglądał o kilka lat młodziej i miał elektryzująco młodzieńczą, nieco łobuzerską urodę. Włosy na jeża, szczupły ale wysportowany, na sobie miał białą podkoszulkę, czerwone krótkie spodenki i airmaxy.

Wszedłem do sklepu. Spojrzał mi głęboko w oczy i przeszył mnie wzrokiem. Wyraźnie jarałem go tak samo jak on mnie. Gapiłem się władczym wzrokiem w jego świecące zielone oczy. 

Powoli podszedł do drzwi, zamknął je na klucz, a także zgasił światło i zasłonił okna. Dookoła zrobiło się ciemno, a jedynym źródłem światła była bardzo jasno świecąca lodówka ze spritem, colą i piwem, która tworzyła zajebistą białą poświatę.

Wziąłem sobie jednego browara i otworzyłem. Cholernie chciało mi się pić.
- Nie myśl sobie że Ci będę za niego płacił.
- Myślę, że odpracujesz mi go w inny sposób. - odpowiedział

Podszedł bliżej i zaczął macać mi przez szorty mojego powoli budzącego się kutasa i jaja. Złapałem go mocno za szyję i stanowczo wepchnąłem mu swojego jęzora do mordy. Poszliśmy ostro w ślinę i nie dawałem mu złapać tchu. Zaczął dyszeć z podniecenia. Przerwałem całowanie, wziąłem łyk piwa i plunąłem mu nim do ryja.
- Masz kurwa szmato tego swojego browara - powiedziałem stanowczo i wylałem mu pół butelki na twarz. Chciał zaprotestować i szybko dostał plaskacza w ryja.
- Ze mną nie ma romantycznie. Będziesz grał na moich zasadach, śmieciu jebany.

Rzuciłem go plecami na ladę, zdjąłem mu koszulkę, zsunąłem w dół spodenki z bokserkami i plunąłem mu w twarz. Chuj stał mi już twardo w gotowości i byłem mocno podniecony zajebistym towarem który leżał przede mną.

piątek, 7 kwietnia 2017

Wieczorne trzepanko [opowiadanie]

Siedziałem wieczorem przed kompem i oglądałem sobie ulubione pornole z dresami, powoli waląc swojego długiego pytona. Rozebrałem się do naga i patrzyłem też w dużym lustrze na swoją klatę i duże nagie stopy, co mnie dodatkowo nakręcało.

Jeden amatorski filmik był wyjątkowo podniecający, i prawie zjebałem się całym ładunkiem spermy na brzuch, gdy aktyw dresik głośno jęczał dochodząc, ruchając pasywa jak niewyżyty chomik. I te dreszcze, które miał strzelając mu prosto w dupę, mocno dopychając kutasa jak najgłębiej. Szybko przerwałem walenie i udało się w ostatnim momencie.

Głośno dyszałem z podniecenia, bardzo mnie korciło zrobić jeszcze te parę śliskich ruchów i dojść, spuścić się z jękiem, strzelając na brzuch i klatę. Ale pomyślałem, kurwa, czy warto sobie zwalić do końca, czy lepiej może zaprosić jakiegoś cwela do towarzystwa i go dobrze wykorzystać. Dobra, chuj tam, spuszczę się i potem będę mógł dłużej go zapinać, aż będzie prosił mnie o litość.

Znowu zacząłem trzepać sobie znowu śliską ręką z dużą ilością żelu, tak jak najbardziej lubię. Położyłem się na łóżku i rozjebałem się na nim jak żaba, Potrafiłem podniecić się samym sobą i patrzyłem na swoje mocno owłosione nogi i seksowne giry, co sprawiło, ze chuj stał mi jak maszt i zrobił się ciemnoczerwony.

Szybkie trzepanko sprawiło, że szybko znowu byłem na granicy. Rozkoszowałem się tym momentem i głośno sapałem. Wystarczyły małe krótkie potarcia żołędzi i wędzidełka a ja czułem się jakbym ciągle szczytował. Kutas pulsował mi jak oszalały, jaja naprężyły się w gotowości do strzału. Ja ciągle męczyłem samego siebie, przedłużając moment strzału,

W końcu poddałem się i kilkoma mocnymi ruchami strzepałem sobie ptaka do samego końca. Jęknąłem głośno z rozkoszy i przeszły mnie silne dreszcze od stóp do głowy. Wystrzeliłem jak z procy, a olbrzymia ilość spermy wylądowała na moim brzuchu, klacie i twarzy. Aaaaah jak dobrze, o kurwa tak. Jak na zabawę solo to było naprawdę dobrze. Po 10 minutach stanął mi znowu. No to nie ma rady, trzeba jeszcze napisać do jakiegoś cwela żeby porządnie i bezwzględnie rozjebać mu dupsko moim dużym chujem...

środa, 5 kwietnia 2017

Słodka zemsta - cz. IV

Adam wszedł po cichu do środka. W przedpokoju nikogo nie było. Drzwi na plan były uchylone i było przez nie widać Mariusza, który akurat leżał na innym przystojnym dresiku i wbijał się agresywnie od tyłu w jego dupę, głośno przy tym przeklinając i chamsko go wyzywając, co jakiś czas bił go też po twarzy i plecach. Robił swojemu chujowi rozgrzewkę przed właściwym nagrywaniem kolejnego pornola i wczuwał się w rolę bezwzględnego chamskiego aktywa.

Ten widok natychmiast sprawił, że Adamowi chuj stanął tak twardo jak nigdy. Zaczął go sobie pocierać i macać przez spodnie.

Reżysera i operatora akurat nie było w mieszkaniu, wyszli na chwilę na fajka. Norbert - reżyser - siedział na murku koło spożywczaka i powoli zaciągał się papierosem.

- No no, powiem ci że coraz bardziej mi się podoba ten nasz Mariusz. Spoko z niego chłopaczek, ma zajebistą dupę i nogi. Już chyba nie wytrzymam i zrucham mu dzisiaj porządnie dupsko. Będzie się koleś stawiał i trzeba mu będzie pokazać najpierw gdzie jego miejsce. Zresztą wiesz co robić. ...albo zrobimy to na dwa baty, nie będę samolubem. - uśmiechnął się złowrogo
- No kurwa, staaary, jak jest dobry towar to trzeba go używać. Najwyżej damy mu wpierdol, i tak się nigdzie nie poskarży. Nam to nikt nie podskoczy. - odpowiedział operator Andrzej.
- Dobra, pora wracać, pokręcimy go trochę jak zapina Aleksa i będzie spoko materiał, a mi już pewnie tak twardo chuj będzie stał, że po prostu go rzuce na podłogę i zrucham od tyłu. Mój drągal już nie może się doczekać. Dobra, wracamy na chatę!

Norbert i Andrzej weszli powoli po schodach, otworzyli drzwi mieszkania i zrobili wielkie oczy.

- No nie kurwa, co to ma być?? Ej, Andrzej, zobacz! - nagle krzyknął reżyser - mamy tu nieproszonego gościa!
- O kurwa, rzeczywiście. - odpowiedział mu kamerzysta i szybko podbiegł do Adama, chwycił mocno za kołnierz kurtki i zapytał:
- Co ty tu do cholery robisz chłopaczku. Wrażeń ci brakuje? Hę? No odpowiedz coś! Co ty tu kurwa robisz?

środa, 15 lutego 2017

Słodka zemsta - cz. III

Adam siedział w nocy przy biurku i mimo dużego zmęczenia i senności przez dobre kilka godzin wpatrywał się w ekran komputera, szukając jakichkolwiek dowodów na to, że Mariusz mógł się spotykać z kimś za jego plecami lub go zdradzić. Mógł to zrobić tylko o takiej porze, gdy jego chłopak smacznie spał.

Adamowi udało się zalogować do skrzynki mailowej i na pierwszy rzut oka nie było tam niczego podejrzanego, jednak po pewnym czasie analizowania jej zawartości znalazł pewien tajemniczy folder na wiadomości o nazwie "abc", zabezpieczony hasłem.

- Hasło "Mariusz123"? Serio? Boże, jaki z niego debil. - powiedział do siebie w myślach - I co my tu mamy ciekawego... O kurwa, no nieźle... To jakiś żart?!

Znajdowało się tam mnóstwo profesjonalnych i dobrze obrobionych zdjęć Mariusza ubranego w dres, lub nagiego w samych adikach i czapeczce, zapinającego innych chłopaków w najróżniejszych pozycjach. Poza tym prywatne linki do parunastu sneakersowych filmów porno z jego udziałem.

Adam obejrzał kilka z nich i ostro się podniecił. Były naprawdę dobre. Ostry, brudny, chamski dresiarski seks na najwyższym poziomie. Chuj stanął mu tak mocno na baczność, że musiał strzepać sobie dwa razy, żeby nieco ostudzić swoje emocje.

Zajebisty młody sporcik


wtorek, 14 lutego 2017

Ostra zabawa drecholi [opowiadanie]

Robert i Kuba byli dobrymi znajomymi od bardzo dawnych czasów, kiedy byli jeszcze w przedszkolu. Mieszkali w tym samym bloku w tej samej klatce schodowej. Obaj byli rasowymi drecholami i byli od zawsze w osiedlowej paczce, do której należało kilka osób z paru okolicznych mieszkalnych wieżowców. Regularnie przesiadywali najpierw po szkole, potem po pracy na ławkach koło jednego z budynków pijąc razem browara lub coś mocniejszego. Chodzili razem po nudnym, szarym osiedlu szukać atrakcji bądź zaczepki, grali razem w nogę oraz solidarnie pomagali sobie gdy któryś z nich miał jakieś kłopoty na dzielnicy.

Robert musiał być świetnym aktorem i ukrywać swoje skłonności, aby nie stracić uznania swoich kumpli, a nawet nie dostać od nich zwyczajnego wpierdolu. Nikt z nich nie rozumiał i nie lubił gejów, a wszyscy z nich byli aktywnymi kibicami i narodowcami. Roberta bardzo kręciły te klimaty oraz jego bardzo męscy, krótko ostrzyżeni i wysportowani  koledzy drechole. Na szczęście nie wyglądał w ogóle jak homo i wciąż w wieku 24 lat nie wiedział o nim nikt w okolicy, poza Kubą.

Kuba zorientował się o jego orientacji przypadkiem, 5 lat temu. Gdy był u niego w domu, z ciekawości przejrzał historię przeglądarki i zobaczył tam sneakersowe i dresiarskie mocne pornole, w których lubował się Robert. Na początku był mocno zszokowany, jednak długoletnia znajomość, braterstwo i wspólne wspomnienia jako najlepsi koledzy od przedszkola zadecydowały, że postanowił nie wspominać o tym nikomu z całej osiedlowej paczki.

Nie mówiąc o tym, że to wydarzenie sprawiło, iż sam zaczął zastanawiać się nad tym kim sam tak naprawdę jest. Niby lubił od zawsze laski, przeleciał już ich w życiu wiele, miał też kilka dziewczyn. Jednak ostatnimi czasy zadziwiająco bardzo podniecały go też duże męskie stopy, owłosione nogi, albo niuchanie znoszonych adików i soxów. Do wysportowanego męskiego ciała też zaczął się powoli przekonywać i w sumie nie miałby też oporów żeby przelecieć dla odmiany jakiegoś fajnego drechola.

Od tamtej pory regularnie wspólnie trzepali sobie gruchy do dresiarskich pornoli, a także mieli dodatkowy wspólny temat rozmów. Czegoś im jednak w tym wszystkim brakowało. Żaden z nich nie miał ochoty opierdolić drugiemu pałę, a tym bardziej wcielić się w rolę pasywa, a korciło ich żeby razem spróbować jednak w jakiś sposób ostrego i prawdziwego dresiarskiego jebania.

Wpadli na plan, że założą konto na jednym z gay portali i stworzą fikcyjne konto jakiegoś przystojnego młodego pasywa sporcika, aby przyciągnąć fajnego aktywa dresa, a następnie zmuszą go siłą do dania dania im dupy. Obaj szukali naprawdę męskiego łobuza, którego mogliby wykorzystać i wyjebać na dwie pały. Jako że byli naprawdę napakowani i mieli dużo siły, nie powinno być większych problemów ze zdominowaniem kolesia.

Pewnego letniego dnia umówili się w mało uczęszczanym miejscu na skraju miejskiego lasku z bardzo przystojnym 20-letnim gejem drecholem o imieniu Damian. Gdy byli już na miejscu, z daleka widzieli że to będzie idealny kandydat na dobre ruchanie. Nie odróżniał się od nich stylem, był męski, jednak trochę niższy i szczupły więc łatwo było go zmusić do wszystkiego siłą.

Damian ostro zdziwił się, gdy zamiast swojego wymarzonego ładnego pasywa zobaczył dwóch groźnie wyglądających dresów. Bał się, że może to są hetero i chcą mu tylko spuścić wpierdol za to że jest gejem. Zaczął uciekać, jednak Robert i Kuba go szybko dogonili, zatrzymali i przytrzymali siłą, tak aby nie mógł się ruszyć ani ich uderzyć.

Słodka zemsta - cz. II


Mariusz był szalenie wkurwiony na swojego chłopaka. "Nie daruję mu tego." - zapalił się do zemsty. Zapalił fajka zdenerwowany i szybko obmyślił plan działania.

Po paru minutach otworzyły się drzwi klatki schodowej i z bloku wyszedł młody, przystojny dresik. To na pewno musiał być ten jego kochanek. Trzeba teraz tylko dobrze do niego zagadać i nie zjebać sprawy i będzie słodki rewanż.

- Hej, poczekaj chwilę, chciałbym zamienić z tobą kilka zdań jeśli pozwolisz. - zagaił rozmowę Mariusz. Chodźmy na klatkę, pogadamy chwilę.
- A kim to ty jesteś? Znasz mnie skądś czy co? - zapytał Kamil
- Nie, nie znamy się. Ale wnioskuję że prawdopodobnie byłeś teraz u mnie w mieszkaniu.
- U ciebie? Co ty kurwa gadasz. Człowieku, daj mi spokój, nie mam czasu na jakieś głupie rozmowy.
- No jestem pewien że byłeś. Słyszałem "interesujące" odgłosy dochodzące z mojej sypialni, bo okno nie było zbyt dobrze domknięte...
- Eeee, że co?... O kurwa nieźle... Ja lepiej sobie stąd pójdę. - odparł zaszokowany Kamil i zaczął powoli iść w swoją stronę.
- Nie, zaczekaj. Nie jestem zły na ciebie, to nie twoja wina że nie wiedziałeś że Adam ma chłopaka. - Mariusz zaszedł mu drogę i starał się kontynuować rozmowę.
- Ja nie chcę się wpierdalać w cudze związki i jakieś gierki pomiędzy wami. Zdradził cię to zdradził. Muszę przyznać że jest zajebistym ogierem więc musisz mieć z nim naprawdę dobrze w łóżku.

Nagle zatrzymał się i zamyślił. Spojrzał się Mariuszowi prosto w oczy, i po długiej pauzie powiedział:
- Ej, człowieku. W sumie to dziwne w chuj... Też wyglądasz zajebiście, jesteś przystojnym dresem, więc kurwa o co tu w ogóle chodzi? Daj mu ostry wpierdol za karę, każ mu się wyprowadzić, a ja się w to nie będę dalej mieszać... Chyba że znowu mi się zachce z nim jebać, bo jak już powiedziałem gościu jest zajebisty. I tak już raczej nie będziecie razem to nie zrobi ci to różnicy. A teraz już daj mi święty spokój.
- Nie. Ja wymyśliłem teraz genialny plan i pomożesz mi go zrealizować. Powiedz tylko czy ci się podobam na tyle, żeby ze mną pójść do łóżka. Jestem uni, więc - sorry za bezpośredniość - też chętnie wyjebię cię w dupę bo rzeczywiście jesteś ładny.
- O ja pierdole. Zwariowałeś człowieku? Mam się z tobą jebać i to jest ten twój genialny plan? Zaraz chyba pęknę ze śmiechu. Odpuść sobie lepiej.
- Skoro umawiasz się na fun, to chyba nie robi ci różnicy jeszcze jeden numerek, tym razem ze mną. Sam powiedziałeś że też ci się podobam.
- Koleś, wykluczone. Nie będę się bawił w jakieś gierki pomiędzy wami. - powiedział definitywnie Kamil.
- Ok. A jeśli bym ci za to zapłacił? I to naprawdę nieźle? 8 stów może być?

Kamil spojrzał na niego zdziwiony i zaciekawiony. Nie miał zbyt dużo pieniędzy i miał trochę długów które musiał jak najszybciej spłacić. W sumie nie taki zły deal, tyle kasy za numerek z kolejnym fajnym drecholem? Tylko jaki to w ogóle miało sens dla tamtego gościa?

- No... tylko jest w tym wszystkim jeden mały kruczek. - dodał Mariusz. - Wyrucham cię ostro jak szmatę na oczach mojego chłopaka. On będzie związany i będzie musiał na to patrzeć do samego finału.
- O, to żeś dojebał z grubą akcją. Koleś, płacisz mi tysiąc złotych i wtedy się na to godzę. Tylko jak już będę wchodził do twojego mieszkania to zapłacisz mi całą sumę z góry.
- Ok, tylko potem bez żadnych kombinacji. Umowa stoi?
- Stoi.
- A kutas ci stanie jak cię teraz pocałuję?